Reklama

Reklama

I liga: PGE GKS Bełchatów znów stracił punkty w doliczonym czasie

Piłkarze PGE GKS Bełchatów po raz drugi z rzędu na własnym stadionie w końcówce stracili zwycięstwo. Tym razem zremisowali z Arką Gdynia 1-1.

Podopieczni Rafała Ulatowskiego długo prowadzili 1-0, ale w czwartej minucie doliczonego czasu gry stracili gola i zamiast trzech, zdobyli tylko jeden punkt.

Reklama

Bełchatowscy kibice najbardziej byli jednak źli nie z powodu wyniku, ale z tego, że ich podopieczni nie wyciągnęli wniosków z poprzedniego meczu na własnym stadionie. Wówczas, w siódmej kolejce rozgrywek, podopieczni Ulatowskiego prowadząc 1-0 i grając od 10. minuty z przewagą jednego zawodnika stracili w końcówce dwa gole i przegrali mecz 1-2.

W tych pojedynkach bełchatowianie tracili więc to, co los podarował im we wcześniejszej fazie rozgrywek, w której to właśnie im dopisywało szczęście. Tak było już w drugiej kolejce, gdy po dwóch rzutach karnych egzekwowanych w 82. i 90. minucie PGE GKS pokonał 2-1 Chojniczankę Chojnice. W takim samym stosunku bełchatowianie wygrywali też z Chrobrym Głogów (gole w 80. i 82. minucie) i Zawiszą Bydgoszcz (82. i 86.).

- Suma szczęścia zawsze wychodzi na zero. Były mecze, które my rozstrzygaliśmy w doliczonym czasie na swoją korzyść, a teraz sami musieliśmy przełknąć gorycz mocnego rozczarowania. Taka jest piłka. Teraz można już się tylko zastanawiać nad tym, co by było, gdyby sędzia w meczu z Arką dodał trzy minuty, a nie cztery - powiedział Ulatowski.

Za fatalną końcówkę w tym spotkaniu jego podopieczni chcą się zrehabilitować w Kluczborku, gdzie w dziesiątej kolejce zagrają z miejscowym MKS. Wcześniej czeka ich kolejny pojedynek z Chojniczanką, z którą w czwartek zmierzą się w 1/8 finału Pucharu Polski. Te rozgrywki PGE GKS traktuje bardzo poważnie.

- Jednym z naszych celów na ten sezon jest też to, żeby przypomnieć się również drużynom z Ekstraklasy - wyjaśnił Ulatowski.

Być może w pucharowym meczu z Chojniczanką na debiut w PGE GKS doczeka się wreszcie Agwan Papikjan. Reprezentant Armenii od 31 sierpnia jest graczem bełchatowskiego klubu, w którym jednak do tej pory nie rozegrał żadnego oficjalnego spotkania. W najbliższym czasie szans na grę nie ma natomiast Maciej Krakowiak, który jeszcze przez cztery tygodnie będzie miał stopę w gipsie. Później bramkarza PGE GKS czekają jeszcze trzy tygodnie rehabilitacji.

I liga - zobacz wyniki, strzelców, terminarz i tabelę

Dowiedz się więcej na temat: PGE GKS Bełchatów | Rafał Ulatowski | I liga | Arka Gdynia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje