Reklama

Reklama

I liga. Mariusz Lewandowski przywrócił Ekstraklasę Bruk-Betowi. "To był ciężki sezon, Covid blokował nas totalnie"

Bruk-Bet Termalica Nieciecza powraca do Ekstraklasy. - W przekroju całego sezonu zasłużyliśmy na ten awans przede wszystkim ciężką pracą. Kibice są zadowoleni i teraz świętują - powiedział trener ekipy z Niecieczy Mariusz Lewandowski po zremisowanym bezbramkowo meczu ze Stomilem Olsztyn, który przypieczętował awans jego zespołu.

Dla klubu z liczącej 700 mieszkańców Niecieczy tu już drugi w historii awans do ekstraklasy. Poprzednio Bruk-Bet z najlepszymi drużynami w Polsce rywalizował w latach 2015-18, zajmując 13., 8. i 15. miejsce.

Lewandowski nie miał łatwo

Awans do ekstraklasy to największy sukces trenerski 42-letniego Lewandowskiego, który wcześniej przez rok prowadził w ekstraklasie KGHM Zagłębie Lubin. 84-krotny reprezentant Polski pracę w Bruk-Becie rozpoczął w styczniu 2020 roku. W poprzednim sezonie nie zdołał wywalczyć awansu, ale od początku obecnego prowadzona przez niego drużyna nadawała ton 1-ligowym rozgrywkom, kończąc pierwszą rundę na fotelu lidera z 10-punktową przewagą nad trzecim zespołem.

Reklama

Wiosna była dla Bruk-Betu mniej udana. Spory wpływ na to miała sytuacja zdrowotna. Z powodu zakażeń koronawirusem przez blisko miesiąc drużyna z Niecieczy nie mogła pojawić się na boisku, a potem musiała odrabiać zaległości. Podopieczni Lewandowskiego w 52 dni rozegrali aż 13 spotkań.

Już w dwóch ostatnich meczach "Słonie" mogły zapewnić sobie awans, ale najpierw przegrały 0:1 z Odrą w Opolu, a potem 2:3 z ŁKS-em w Łodzi tracąc gola z rzutu karnego w 97. minucie. Mimo to trener Lewandowski zachowywał spokój i zapewniał, że jego drużyna nie wypuści już awansu z rąk.

 Strefa Euro - zaprasza Paulina Czarnota-Bojarska i goście - Oglądaj!

"Patrzyłem na to przez pryzmat całego sezonu, a nie dwóch ostatnich spotkań. Na pewno w przekroju całego sezonu zasłużyliśmy na awans przede wszystkim ciężką pracą. Kibice w Niecieczy są zadowoleni i teraz świętują. Nie ma nic piękniejszego niż zapewnić sobie awans na własnym stadionie, choć oczywiście tego nie planowaliśmy, chcieliśmy to zrobić w Opolu, a potem w Łodzi. Było blisko, ale czegoś nam brakowało, może trochę szczęścia" - powiedział 5-krotny mistrz Ukrainy z Szachtiorem Donieck.

Owoce chcą zebrać w Ekstraklasie

Lewandowski zwrócił uwagę, że nawet, gdy jego zespół przegrywał, to rywal nie miał nigdy z nim łatwej przeprawy. "Nigdy nie zmienialiśmy naszego stylu gry pod przeciwnika i mam nadzieję, że nasza praca zaowocuje w ekstraklasie" - podkreślił.

Beniaminek nie będzie miał dużo czasu na odpoczynek, na pewno przygotowania nie będą tak komfortowe, jak w przypadku innych zespołów z ekstraklasy, które sezon zakończyły w maju.

"To był ciężki sezon, Covid blokował nas totalnie. Zawodnicy muszą teraz odpocząć mentalnie i fizycznie. Dostaną dwa tygodnie wolnego, ale będą musieli ćwiczyć według indywidulanych rozpisek. Muszą się szybko zregenerować, a my przystąpimy do pracy nad wzmocnieniami" - stwierdził Lewandowski, który po końcowym gwizdu podbiegł do siedzącej na trybunach żony Matry i dziękował jej za wsparcie.


Gdziekolwiek jesteś, słuchaj meczu na żywo! - Relacja live tylko u nas!

Jednym z wyróżniających się piłkarzy Bruk-Betu był Mateusz Grzybek. W całym sezonie zdobył cztery bramki, z czego trzy - bardzo ważne - doliczonym czasie gry. "Za nami ciężki tydzień. Każdy myślał o tym meczu, chciał go jak najszybciej rozegrać. Czuliśmy, że na przestrzeni całego sezonu zasłużyliśmy na ten awans. Nikt nas nie wymieniał w gronie faworytów, mówiło się o Arce, ŁKS-ie, a my pokornie pracowaliśmy i już teraz osiągnęli nasz cel" - podsumował.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama