Reklama

Reklama

I liga. Górnik Zabrze - Drutex-Bytovia Bytów 0-0

Miało być trzecie kolejne ligowe zwycięstwo, a skończyło się na 0-0 z Drutex-Bytovią. Ponad 9 tysięcy fanów na stadnie w Zabrzu przeżyło kolejne w tym sezonie rozczarowanie. Pierwszoligowy Górnik traci już dziesięć punktów do liderującego w tabeli Zagłębia Sosnowiec.

I liga - zobacz wyniki, strzelców, terminarz i tabelę

Po dwóch wygranych z rzędu z Olimpią Grudziądz na wyjeździe i w środę z MKS Kluczbork u siebie, wydawało się, że zespół prowadzony przez Marcina Brosza wjechał na właściwe tory i szybko upora się z kolejnym rywalem na pierwszoligowych boiskach. Nic jednak z tego. Pierwsza połowa w wykonaniu zabrzan była tragiczna. Górnik miał problem ze skonstruowaniem jakiejkolwiek akcji, nie mówiąc już o strzałach na bramkę Gerarda Bieszczada. Nie licząc uderzeń Szymona Matuszka czy Igora Angulo, po których piłka mijała cel, to ze strony miejscowych nie było żadnej próby zaskoczenia defensywy Bytovii!  

Reklama

Co innego goście. Przyczajenie w defensywie starali się groźnie kontratakować. W 16 minucie daleką piłkę do przodu zagrał aktywny na lewej stronie pomocy Omar Monterde. Do futbolówki doskoczył Jakub Bąk, ale w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z Grzegorzem Kasprzikiem, a dobitkę ze strony Sebastiana Kamieńskiego obrońcy zabrzan zdołali skierować na rzut rożny. Zaraz po nim przed kolejną szansą stanął Michał Efir. Piłka po jego strzale głową zmierzała w kierunku lewego słupka bramki strzeżonej przez Kasprzika. Bramkarz Górnika przytomną interwencją zdołał ją jednak skierować na różnego. 

Jedenasta z Bytowa kolejną okazję miała w 40. minucie. Z rzutu wolnego z około 20 metrów huknął Monterde. Piłka po uderzeniu Hiszpana poszybowała jednak tuż nad poprzeczką. 

W trakcie pierwszej połowy kibice Górnika dali też do zrozumienia, co sądzą o właścicielu ich klubu, którym jest miasto, i obecnych klubowych władzach. Kilka tysięcy kibiców na stadionie wyciągnęło i pokazało żółte kartki zarządzającym. "Żółta kartka dla działaczy, dobrze wiecie, co to znaczy!" - skandowali najbardziej zagorzali fani Górnika, niezadowoleni z tego, jak prowadzony jest ich klub, który stacza się w hierarchii polskiego futbolu.     

Drugą część miejscowi zaczęli z jedną zmianą, w miejsce młodego Dariusza Pawłowskiego wszedł napastnik Marcin Urynowicz. W 52. minucie próbował on zaskoczyć dalekim uderzeniem z dystansu Bieszczada, ale bez powodzenia. W chwilę później szczęścia próbował Bartosz Kopacz. Górnik zdobył przewagę, a przede wszystkim zaczął lepiej operować piłką. W 58. minucie przed świetną okazją stanął Dawid Plizga. Z kilku metrów trafił jednak piłką w obrońców Bytovii. Dwie minuty później w zamieszaniu podbramkowym świetnie znalazł się Jakub Bąk, ale nie udało mu się skierować piłki do siatki. Zaraz potem na boisku zaiskrzyło. Rozpędzonego Plizgę ostro sfaulował Jakub Serafin. Skończyło się na żółtej kartce dla gracze gości. 

W 64. minucie zabrzanie domagali się "jedenastki" po tym, jak w polu karnym upadł Szymon Skrzypczak. Sędzia Paweł Pskit nie zdecydował się jednak na podyktowanie karnego. Niedługo potem do skierowania piłki do siatki niewiele zabrakło Matuszkowi. Nie zdołał jednak doskoczyć do zagranej z wolnego piłki przez Rafała Kurzawę. Górnik atakował i za wszelką cenę dążył do zdobycia gola.  

W 75. minucie kąśliwy strzał zza pola karnego oddał Skrzypczak, ale bramkarz Bytovii zdołał sparować piłkę i skończyło się tyko na rożnym dla gospodarzy. Potem dobrej okazji nie wykorzystał inny rezerwowy Erik Grendel. Słowak jeszcze w doliczonym czasie stanął przed świetną szansą, ale piłkę po jego strzale w bardzo dobrym stylu obronił Bieszczad. Skończyło się więc na bezbramkowym remisie.  

Górnik kolejny mecz u siebie zagra już we wtorek. Tego dnia rywalem jedenastki z Zabrza, w 1/8 Pucharu Polski, będą Wigry Suwałki. 

Z Zabrza Michał Zichlarz 

Górnik Zabrze - Drutex-Bytovia Bytów 0-0 

Żółta kartka: Jakub Serafin - Bytovia. 

Sędziował: Paweł Pskit (Łódź). Widzów: 9353  

Górnik: Grzegorz Kasprzik - Adam Wolniewicz, Bartosz Kopacz, Adam Danch, Rafał Kurzawa - Dariusz Pawłowski (46. Marcin Urynowicz), Szymon Matuszek, Mariusz Przybylski, Dawid Plizga (75. Erik Grendel) - Igor Angulo, David Ledecky (58. Szymon Skrzypczak). 

Bytovia: Gerard Bieszczad - Sebastian Kamiński, Łukasz Wróbel, Martin Cseh, Krzysztof Bąk - Jakub Serafin (90. Juliusz Letniowski), Robert Mandrysz, Bartłomiej Poczobut, Omar Monterde - Michał Efir (82. Kamil Wacławczyk), Jakub Bąk (65. Mateusz Klichowicz). 

Dowiedz się więcej na temat: Górnik Zabrze | I liga | bytovia bytów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje