Historyczny mecz w polskiej lidze. Teraz możliwy cios, to byłby istny koszmar
W niedzielne popołudnie Chorzów na moment stał się stolicą piłkarskiej Polski. Pojedynek Ruchu z Wisłą na trybunach superauto.pl Stadionu Śląskiego śledziło ponad pięćdziesiąt tysięcy kibiców. Obie drużyny podzieliły się punktami. I kto wie czy niebawem nie awansują do PKO BP Ekstraklasy. O ile Krakowianie powinni uzyskać bezpośrednią przepustkę, o tyle Chorzowian mogą czekać baraże. "Niebiescy" znajdą się wtedy w skomplikowanej sytuacji.

53 314. Tyle widzów oglądało niedzielną potyczkę między drużynami znajdującymi się w górnych rejonach tabeli pierwszej ligi. Jeszcze przed rozpoczęciem widowiska pewne było już więc, że mecz przejdzie do historii krajowego futbolu. Sympatycy Ruchu oraz Wisły pobili frekwencyjny rekord polskiej ligowej piłki XXI wieku. Na boisku natomiast doszło do podziału punktów. Bardziej zadowolił on Krakowian, którzy przybliżają się do bezpośredniego awansu.
Ruch z kolei musi drżeć o grę w barażach, ponieważ ma tyle samo "oczek" co znajdująca się tuż pod nim w tabeli Miedź Legnica. "Niebiescy" mogą zarówno wypaść z czołowej szóstki, jak i sprawić, iż obie potyczki rozegrają na własnym obiekcie. Gdyby wydarzył się drugi scenariusz, to i tak działacze z województwa śląskiego byliby w skomplikowanej sytuacji. Szczegóły przedstawił portal "sport.tvp.pl".
Niemal murowana będzie wtedy "wyprowadzka" z "Kotła Czarownic". Powód? Zdecydowanie większe wydarzenie na horyzoncie, czyli koncert Metalliki. Legendarny zespół wystąpi 19 maja. Baraże z kolei startują nieco ponad tydzień później. "Problemy z wymianą murawy sprawiają, że Ruch nie będzie mógł zagrać barażowych starć w Chorzowie. Rozważanymi wariantami przez władze klubu są Bielsko-Biała oraz Gliwice" - donosi Bartosz Wieczorek.
Ruch może mieć problem w barażach. Konieczna wyprowadzka?
Dla piłkarzy oraz kibiców byłby to wielki dramat. Ci pierwsi przyzwyczajeni są do superauto.pl Stadionu Śląskiego. Drudzy zaś na obcym dla siebie obiekcie nie stworzą atmosfery wielkiego święta. "Możesz mieć atut swojego boiska, a Niebiescy nie będą mogli z tego skorzystać. Ich kibice na baraż u siebie będą musieli gdzieś pojechać. Grasz u siebie, to grasz u siebie. Stadion z Wisłą robił na wszystkich wrażenie" - powiedział dodatkowo Łukasz Gikiewicz.
Najlepszym rozwiązaniem byłaby dobra gra zawodników. Ci jeszcze nie są bez szans, by nawet bezpośrednio awansować do PKO BP Ekstraklasy. Do drugiego Śląska Ruch traci jednak osiem punktów. Na wpadkę Wrocławian czają się zresztą nie tylko Chorzowianie. W zestawieniu przed podopiecznymi Waldemara Fornalika plasują się Chrobry Głogów, Wieczysta Kraków oraz Polonia Warszawa.












