Gorąco w meczu Wisły Kraków, ogromne emocje. Awansu do Ekstraklasy jeszcze nie będzie
Bardzo ostre starcia, sporo fauli i jeszcze więcej emocji. Wisła Kraków dwa razy prowadziła z Puszczą Niepołomice, ale ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 2:2. To oznacza, że w tej kolejce 13-krotni mistrzowie Polski jeszcze nie zapewnią sobie awansu do Ekstraklasy.

Od pierwszego gwizdka nie było to piękne spotkanie. Puszcza próbowała postawić się liderowi siłą i walecznością, równocześnie czekając na stałe fragmenty gry. Goście próbowali z rzutów wolnych i rożnych, a auty wykonywali tak, jakby po godzinach trenowali pchnięcie kulą lub rzut oszczepem.
Krakowianie jednak skutecznie hamowali zapędy rywali. W powietrzu nie popełniali większych błędów, a w ataku próbowali wykorzystywać szybkość, na co Niepołomiczanie odpowiadali faulami. Goście rozdawali ciosy pod obiema bramkami i testowali cierpliwość sędziego.
Jaki pierwszy stracił ją jednak bramkarz Patryk Letkiewicz, który po ataku jednego z rywali zerwał się na równe nogi, a zanim podążyli koledzy. Skończyło się tylko na przepychance, która wydawała się pasować graczom z Niepołomic.
W ostatniej akcji pierwszej połowy wiślacy przypomnieli sobie, że w piłce nożnej chodzi m.in. o szybkość oraz składność i właśnie w taki sposób skarcili rywali. Jakub Krzyżanowski otrzymał piłkę na skrzydle, umiejętnie wrzucił na pole karne, a tam spóźnieni obrońcy nie byli w stanie zablokować uderzenia głową Freda Duarte i było 1:0.
Tym samym Portugalczyk kolejny raz dał odpowiedź, kto jest w stanie zastąpić kontuzjowanego Angela Rodado. Duarte już na początku sezonu błysnął skutecznością, później trafiał rzadziej, ale w ostatnich dwóch meczach znów zdobywa gole i łącznie ma ich już osiem.
Specjalistę od zdobywania bramek ma także Puszcza. Zimą spadkowicz z Ekstraklasy zatrudnił Amarildo Gjoniego i Albańczyk z miejsca stał się jednym z najskuteczniejszych zawodników ligi. Niespełna 27-letni napastnik przy Reymonta zdobył kolejną bramkę, w 58. minucie doprowadzając do remisu. Gjoni przepychał się w polu karnym, w końcu uderzył, nie najlepiej zachował się Letkiewicz i było 1:1.
Wisła - Puszcza. Emocje do ostatniej akcji
Wisły kolejny remis w tym sezonie jednak kompletnie nie urządzał i próbowała odpowiedzieć. Udało jej się to w 71. minucie, gdy najlepiej w zamieszaniu w polu karnym znalazł się wprowadzony Jordi Sanchez i pokonał bramkarza Puszczy.
Sześć minut później jednak znów był remis i znów w roli głównej wystąpił Gjoni. Albańczyk uciekł Grujciciowi, wyprzedził Letkewicza i od poprzeczki zdołał cisnąć piłkę do siatki, zdobywając swoją szóstą bramkę w tym sezonie.
Oba zespoły próbowały jeszcze przechylić szalę na swoją korzyść. Okazje były, ale zawodnikom zabrakło sił i skuteczności. Remis oznacza, że bez względu na pozostałe wyniki, Wisła w tej kolejce na pewno nie zapewni sobie awansu do Ekstraklasy.
PJ












