Reklama

Reklama

GKS Tychy udanie uczcił jubileusz pięćdziesięciolecia

GKS Tychy dokładnie pięćdziesiąt lat po dniu, w którym powstał, pokonał w pierwszej lidze będącego ostatnio w świetnej formie Radomiaka.

Reklama

Tak się złożyło, że rywal na 50-lecie był wyjątkowo niewdzięczny. Piłkarze Radomiaka po cichu myślą o bezpośrednim awansie do Ekstraklasy. Są na trzecim miejscu w tabeli i mają jeden mecz zaległy. Wygrali cztery ostatnie mecze z bilansem bramkowym 10-0.

GKS Tychy z karnym i przewagą

Reklama

Trener Artur Derbin po ostatniej porażce 0-1 w Kielcach zdecydował się na zmiany z przodu. Wymienił środkowego napastnika i skrzydłowych, miejsce utrzymał jedynie kapitan Łukasz Grzeszczyk.

Radomiak miał szansę już w 2. minucie kiedy Karol Angielski strzelił obok słupka. Sołowiej, który pilnował Angielskiego miał najwięcej pracy, ale wykonywał ją dobrze. Radomiak miał przewagę w polu, ale nic z tego nie wynikalo.

Gospodarze atakowali rzadziej, ale to oni objęli prowadzenie. W 42 minucie Jakubik sfaulował w polu karnym Szymona Lewickiego. Nie się pogodzić z decyzją arbitra więc dostał jeszcze kartkę za pyskówkę (żółtą kartką został też trener gości Dariusz Banasik). Jedenastkę pewnie strzałem w środek wykorzystał Łukasz Grzeszczyk.

Jakby tego było mało, nieszczęście gości pogłębiło się: w 45. minucie drugą żółtą kartkę za faul dostał Mateusz Radecki. Goście wściekli obskoczyli sędziego, ale ten decyzji nie zmienił. Radomiak musiał drugą połowę grać w dziesiątkę.

GKS Tychy utrzymał wynik w dziesiątkę

Po przerwie Radomiak wcale nie oddawał inicjatywy, ale siłą rzeczy narażali się na kontry. W 67. minucie powinno być 2-0, ale po płaskim podaniu Grzeszczyka Lewicki nie dołożył nogi w dogodnej sytuacji. W rewanżu Damian Gąska z Radomiaka tak przywalił w poprzeczkę, że podmuch doszedł do mnie po kilku sekundach...

W 77. minucie gola głową strzelił dla gospodarzy Wiktor Żytek, sędzia odgwizdał jednak spalonego. Po chwili goście powinni wyrównać jednak po centrze z rzutu wolnego Raphael Rossi idealnie wyszedł w powietrze, ale posłał piłkę głową obok bramki. To powinien być gol... Tychy miały też szczęście w 86. minucie kiedy po kotłowaninie w polu karnym. W doliczonym czasie fenomenalną obroną popisał się jeszcze Konrad Jałocha. W doliczonym czasie drugą żółtą kartkę zobaczył obrońca gości Damian Jakubik. Radomiak schodził więc do szatni w dziewiątkę.

GKS Tychy - Radomiak Radom 1-0 (1-0)

Bramka: 1-0 Grzeszczyk (44., z karnego)

Tychy:
Jałocha - Mańka, Nedic, Sołowiej Ż, Szeliga - K. Piątek (76. Moneta), J. Piątek Ż (68. Norkowski), Żytek, Grzeszczyk (88. Paprzycki), Steblecki (68. Biel) - Lewicki (76.Nowak)

Radomiak: Kochalski - Jakubik Ż, CZ, Leandro Ż, Bodzioch (84. Sokół), Abramowicz - Raphael Rossi, Radecki Ż, CZ, Gąska (84. Filipe Guterres), Karwot Ż (65.Mikita), Kozak (65. Kaput) - Angielski (60. Sirk)


Dowiedz się więcej na temat: GKS Tychy | Radomiak Radom | piłka nożna | I liga | Paweł Czado

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje