Reklama

Reklama

GKS Katowice - Sandecja Nowy Sącz 0-1 w 30. kolejce I Ligi

Trwa wspaniała passa jedenastki z Nowego Sącza. W meczu na szczycie Nice I ligi, Sandecja pokonała na wyjeździe GKS Katowice 1-0. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył w drugiej połowie Michal Piter-Buczko. Dzięki wygranej na stadionie przy ulicy Bukowej, drużyna prowadzona przez trenera Radosława Mroczkowskiego, ma już siedem punktów przewagi nad "Gieksą" i jest bliska wywalczenia historycznego awansu do Ekstraklasy.

I liga: wyniki, terminarz, strzelcy, gole

Reklama

W meczu na szczycie spotkały się zespoły, które marzą o grze w Ekstraklasie. Sandecja w Katowicach chciała podtrzymać znakomitą passę kolejnych pierwszoligowych wygranych. W tej chwili ma ich na koncie siedem. Z kolei dla "Gieksy", było to starcie o być albo nie być, z uwagi na kilku punktową stratę do jedenastki z Nowego Sącza.

Gospodarze zaczęli od akcji skutecznego ostatnio Andreja Prokicia i strzale ponad bramkę w wykonaniu Bartłomieja Kalinkowskiego (5 min.). GKS zaatakował, a aktywna była zwłaszcza prawa strona, gdzie występował duet Alan Czerwiński - Tomasz Foszmańczyk. Brakowało jednak celnych uderzeń w kierunku bramki strzeżonej przez Łukasza Radlińskiego.

Goście mieli groźną okazję w 26. minucie, kiedy to tuż zza pola karnego, z rzutu wolnego uderzał Adrian Jurkowski. Piłka po uderzeniu byłego obrońcy "Gieksy" minęła jednak cel. Chwilę później boisko na noszach musiał opuścić kontuzjowany w jednym ze starć Maciej Korzym. Uraz wyglądał bardzo poważnie. Po Macieju Małkowskim, to kolejny ważny gracz, którego do końca sezonu może stracić trener Radosław Mroczkowski. 

Chwilę później Sandecja znowu miała okazję z wolnego, ale tym razem rezerwowy Wojciech Trochim trafił w mur zawodników GKS. Miejscowym, po niezłym początku, nie szło, z wyjątkiem dośrodkowań z rzutów rożnych w wykonaniu Czerwińskiego. Gospodarze rzadko zagrażali bramce lidera I ligi.

Dopiero w 42. minucie, po dośrodkowaniu Prokicia, błąd popełnił Radliński, który minął się z piłką. Na szczęście dla przyjezdnych, skończyło się tylko na strachu. W odpowiedzi, ładną indywidualna akcją popisał się Mateusz Wdowiak, po którym celnie na bramkę katowiczan strzelał Adrian Danek. Sebastian Nowak zdołał jednak odbić piłkę.    

Drugą połowę gospodarze zaczęli z jedną zmianą. W miejsce Kalinkowskiego na boisku pojawił się Igor Sapała. W 50. minucie błąd w środku pola popełnił Bartłomiej Kasprzak, który stracił piłkę na rzecz Foszmańczyka. Skrzydłowy "Gieksy" nie wykorzystał jednak szansy. Chwilę później głową obok bramki Nowaka uderzał Bartłomiej Dudzic.

W 53. minucie goście mieli świetna okazję, kiedy to po kolejnej akcji, aktywnego na lewej stronie Mateusza Wdowiaka i jego dośrodkowaniu, z piłką minęli się Dudzic i Danek. Pięć minut później atomowym uderzeniem z wolnego z ponad 25 metrów popisał się Trochim. Nowak z problemami zdołał jednak obronić piłkę. Lepiej zorganizowana Sandecja miała przewagę w środku pola i atakowała, starając się odnieść swoje dziesiąte zwycięstwo wiosną. 

Chwilę po strzale Trochima celnie uderzał też Wdowiak, ale za lekko, żeby pokonać doświadczonego bramkarza GKS. Zaraz potem głową niecelnie trafiał Dudzic. Drużyna trenera Jerzego Brzęczka miała w tym fragmencie gry kłopoty z wyprowadzeniem piłki ze swojej połowy, natomiast goście odważnie nacierali.

W 73. minucie przed bramką gości znalazł się Michał Piter-Buczko. Środkowy obrońca przyjezdnych znalazł się w sytuacji sam na sam z Nowakiem i jak rasowy snajper wykorzystał znakomitą okazję. 1-0 dla Sandecji i zasłużone prowadzenie. Dla doświadczonego słowackiego defensora, to trzecie trafienie w tym sezonie. 

Trener Brzęczek próbował zmian. Na boisku pojawili się Mikołaj Lebedyński i Kamil Jóźwiak, ale niewiele to jednak zmieniło. Po zdobyciu bramki zespół z Nowego Sącza dalej miał grę pod kontrolą i atakował, a "Gieksa" była bezradna. Wprawdzie w 81. minucie do siatki trafił Prokić, ale gol nie został uznany, bo napastnik drużyny z Katowic był na spalonym. Chwilę później w poprzeczkę trafił Jóźwiak.  

W 84. minucie z wolnego ładnie uderzał Czerwiński, ale piłka minimalnie minęła cel. W końcówce katowiczanie w końcu się zerwali i zaatakowali. Zaraz potem głową uderzał Kamiński, ale i tym razem niecelnie. 

Ostatecznie skończyło się więc 1-0 dla ekipy z Nowego Sącza. Dzięki swojej siódmej kolejnej wygranej, Sandecja po 30 kolejkach, ma na koncie już 57 punktów. GKS ma ich z kolei 50.

Z Katowic Michał Zichlarz

GKS Katowice - Sandecja Nowy Sącz 0-1

Bramka: 0-1 Michal Piter-Buczko (73.) 

GKS Katowice: Sebastian Nowak - Alan Czerwiński, Mateusz Kamiński, Oliver Praznovsky, Damian Garbacik - Tomasz Foszmańczyk, Bartłomiej Kalinkowski (46. Igor Sapała), Łukasz Zejdler, Dawid Abramowicz (66. Mikołaj Lebedyński) - Grzegorz Goncerz (73. Kamil Jóźwiak), Andreja Prokić. 

Sandecja Nowy Sącz: Łukasz Radliński - Lukasz Kubań, Michal Piter-Buczko, Adrian Jurkowski, Kamil Słaby - Adrian Danek (77. Charles Trafford), Grzegorz Baran, Bartłomiej Kasprzak, Bartłomiej Dudzic, Mateusz Wdowiak (90. Michał Gałecki) -  Maciej Korzym  (26. Wojciech Trochim). 

Żółte kartki: Mateusz Kamiński, Alan Czerwiński - GKS. Adrian Jurkowski, Wojciech Trochim - Sandecja.

Sędziował: Paweł Gil  (Lublin). 

Widzów: 5100

Dowiedz się więcej na temat: Sandecja Nowy Sącz | GKS Katowice

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama