Reklama

Reklama

GKS Katowice - Sandecja Nowy Sącz 0-0. 6. kolejka Fortuny 1 Liga

12 sierpnia na Stadionie Miejskim w Katowicach odbyło się spotkanie 6. kolejki Fortuny 1 Liga pomiędzy drużynami GKS-u Katowice i Sandecji Nowy Sącz. Mecz zakończył się remisem 0-0.

12 sierpnia  na Stadionie Miejskim w Katowicach odbyło się spotkanie  6. kolejki  Fortuny 1 Liga pomiędzy drużynami GKS-u Katowice  i Sandecji Nowy Sącz. Mecz zakończył się remisem 0-0.

Jedenastki nie spotykały się na boisku zbyt często. Na 14 pojedynków drużyna GKS-u Katowice wygrała cztery razy, ale więcej przegrywała, bo sześć razy. Cztery mecze zakończyły się remisem.

Kto by pomyślał, że już od pierwszego gwizdka sędziego piłkarze będą grać aż tak agresywnie. Sędzia miał dużo pracy, piłkarze skupiali się na polowaniu na nogi przeciwników i pewnie dlatego kibice nie obejrzeli w tym czasie żadnej bramki. Jedyną kartkę w pierwszej połowie dostał Damian Chmiel z zespołu Sandecji Nowy Sącz. Była to 29. minuta pojedynku.

Reklama

Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy bezbramkowym wyniku.

W 54. minucie kartkę dostał Tomasz Boczek, piłkarz Sandecji Nowy Sącz. W 57. minucie Maissa Fall zastąpił Sylwestra Lusiusza.

W 60. minucie kartkę otrzymał Marcin Stromecki z GKS-u Katowice. Na 22 minuty przed zakończeniem drugiej połowy w drużynie GKS-u Katowice doszło do zmiany. Marko Roginić wszedł za Patryka Szwedzika. W tej samej minucie trener GKS-u Katowice postanowił bronić wyniku i postawił na defensywę. Za pomocnika Marcina Stromeckiego wszedł Oskar Repka, typowy obrońca, który miał pomóc swojej drużynie obronić wynik. Trener okazał się dobrym strategiem, jego decyzja pozwoliła zespołowi GKS-u Katowice utrzymać remis.

Niedługo później trener Sandecji Nowy Sącz postanowił wpuścić trochę wiecej świeżości w linię pomocy i w 80. minucie zastąpił zmęczonego Damiana Chmiela. Na boisko wszedł Tomasz Nawotka, który miał za zadanie wprowadzić nieco spokoju w środku boiska. W tej samej minucie w drużynie GKS-u Katowice doszło do zmiany. Grzegorz Janiszewski wszedł za Bartosza Jaroszka. Między 81. a 90. minutą, sędzia starał się uspokoić grę pokazując dwie żółte kartki piłkarzom Sandecji Nowy Sącz i jedną drużynie przeciwnej.

Wyjątkowa nieporadność napastników GKS-u Katowice była aż nadto widoczna. W ciągu 90 minut meczu nie oddali żadnego celnego strzału.

To nie było ładne widowisko, piłkarze często faulowali, co powodowało przestoje w meczu i zniecierpliwienie na trybunach. Zawodnicy GKS-u Katowice obejrzeli w meczu dwie żółte kartki, a ich przeciwnicy cztery.

Jedenastka GKS-u Katowice w drugiej połowie wykorzystała wszystkie zmiany. Natomiast zespół Sandecji Nowy Sącz w drugiej połowie wymienił dwóch zawodników.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL