Reklama

Reklama

Fortuna I liga: Wielkie tradycje i małe doświadczenie Warty Poznań

Piłkarze dwukrotnego mistrza Polski Warty Poznań po pięciu latach przerwy znów wystąpią na zapleczu ekstraklasy. Trener Petr Nemec nie ukrywa, że przy tak mało doświadczonej kadrze, cel może być tylko jeden. "Chcemy się utrzymać" - podkreślił.


Warciarze wiosną dość nieoczekiwanie, gdyż przed sezonem nikt raczej o tym głośno nie wspominał, wywalczyli awans do pierwszej ligi. Dużą rolę w sukcesie poznańskiej drużyny odegrał Nemec. Czeski szkoleniowiec przyszedł do klubu w listopadzie 2016 roku, najpierw bez problemu utrzymał zespół w drugiej lidze, a w kolejnym sezonie - przy raczej skromnych możliwościach finansowych - uzyskać promocję do wyższej klasy.

"Musiałem przekonać zawodników do ciężkiej pracy. Jestem wymagający, nie odpuszczam piłkarzom na treningach. Awans to właśnie zasługa wspólnej i uczciwej pracy. Poza tym solidna obrona stała się naszym atutem. Przestaliśmy tracić bramki, a zawsze udało się coś +dołożyć+ z przodu" - powiedział PAP Nemec, który z polską piłką związany jest, z krótkimi przerwami, od 2001 roku. Prowadził m.in. Śląsk Wrocław, Widzew Łódź, KSZO Ostrowiec Świętokrzyski i Arkę Gdynia.  

Warta po awansie nie dokonała rewolucji w składzie. Wręcz przeciwnie, do nowego sezonu przystąpi praktycznie bez znaczących zmian. Z zespołu odeszli Przemysław Kita, Adrian Szynka, Filip Brzostowski i Karol Żmijewski, zaś dołączył tylko pomocnik Wojciech Fadecki (ostatnio Błękitni Stargard), a bliscy podpisania kontraktów są Niklas Zulciak (Wisła Puławy) oraz Grzegorz Szymusik (Błękitni).

W składzie jest niewielu piłkarzy, którzy mieli okazję grać wyżej niż w drugiej lidze. Najbardziej doświadczonym zawodnikiem jest wychowanek poznańskiego Lecha Artur Marciniak, który w ekstraklasie wystąpił w 30 spotkaniach oraz Michał Przybyła (36 meczów w ekstraklasie), który półtora roku temu był zawodnikiem Korony Kielce.

"To prawda, nie mamy zbyt wielu zawodników w tej drużynie, którzy mają jakieś doświadczenie z pierwszoligowych boisk. Dla drużyny będzie to coś nowego i musi sobie z tym poradzić. W okresie przygotowawczym graliśmy sparingi także z zespołami z ekstraklasy i jak one pokazały, nie musi to być dla nas aż tak wielki przeskok. Pod warunkiem, że będziemy grać, tak jak sobie założymy i zostawimy serce na boisku" - wspomniał szkoleniowiec "Zielonych".

Nie ukrywa on, że celem w nowym sezonie może być tylko walka o pozostanie na zapleczu ekstraklasy.

"Nie chciałbym jednak przez cały sezon walczyć tylko o utrzymanie, by każdy mecz był +o życie+. Wierzę, że uda nam się zdobyć jakieś punkty na początku, żeby zawodnicy mogli spokojnie zapoznać się z tą ligą" - zaznaczył.

Poznański pierwszoligowiec rozgrywki zainauguruje dopiero za tydzień meczem u siebie z innym beniaminkiem Garbarnią Kraków. Zaplanowane na najbliższy weekend spotkanie ze Stomilem w Olsztynie zostało przełożone na wrzesień ze względu na remont boiska.

Nie wiadomo jednak, gdzie rozegrany zostanie pojedynek z Garbarnią. Wciąż bowiem trwają prace nad przygotowaniem obiektu w Poznaniu, a do rozgrywek zgłoszono też stadion w Grodzisku Wielkopolskim. Informacja na ten temat ma pojawić się w najbliższych dniach.

Zdaniem czeskiego trenera opóźniony start ligowy ma dwie strony medalu.  

"Z jednej strony chcielibyśmy już zagrać. Mieliśmy podobną sytuację przed rundą wiosenną, gdzie kilka kolejek było przełożonych i mikrocykl treningowy trzeba było odpowiednio przepracować. A my jesteśmy już gotowi do gry. Tu jednak opóźnienie dotyczy tylko jednego meczu, więc nie ma jakiegoś problemu. Dla zawodników, którzy leczą drobne urazy, te kilka dodatkowych dni może się przydać. Poza tym wciąż dopinamy umowy z nowymi piłkarzami" - tłumaczył Nemec.

Mająca 106-letnia tradycję Warta spadła z pierwszej ligi w 2013 roku, a rok później do trzeciej ligi, w której występowała przez kolejne dwa sezony. Na boiska drugoligowe powróciła w 2016 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama