Reklama

Reklama

Fortuna 1. Liga. Trener Radomiaka Dariusz Banasik: Sędziowanie było fatalne

Piłkarze GKS Tychy na 50-lecie powstania klubu pokonali u siebie Radomiaka 1-0 po golu z rzutu karnego. - Sędziowanie było w moim odczuciu fatalne – powiedział trener gości Dariusz Banasik. Jego zespół kończył spotkanie w dziewiątkę.

Tyszanie objęli prowadzenie w 44. minucie, kiedy "jedenastkę" wykorzystał Łukasz Grzeszczyk. Jeszcze przed przerwą po drugiej żółtej kartce wyleciał z boiska zawodnik gości Mateusz Radecki.

- Przegraliśmy mecz, którego przegrać nie musieliśmy. Pomyślałem sobie przed nim, że bramkę można nam strzelić z karnego. I, niestety, trochę to wykrakałem. W pierwszej połowie panowie sędziowie ustalili całkowicie to spotkanie. Dostaliśmy rzut karny, czerwoną kartkę (drugą żółtą) za bardzo delikatny faul Radeckiego. Można było powiedzieć, że jest po meczu - dodał.

Reklama

Podkreślił, że mimo niekorzystnego przebiegu gry, jego zespół miał okazje do zmiany wyniku.

- My się nie poddaliśmy, walczyliśmy do końca, w dziesięciu potrafiliśmy stworzyć sporo sytuacji. Bramka była trochę zaczarowana, piłka nie chciała do niej wpaść. Żałujemy, bo na punkt zasłużyliśmy, ale kiedy sędziowie podejmują takie decyzje, nie jesteśmy w stanie sobie z tym poradzić. Dziś było bardzo nerwowo. Sędziowanie w moim odczuciu było fatalne. Nie tylko przez to doznaliśmy porażki, ale tak to wyglądało - podsumował.

W doliczonym czasie spotkania, również po drugiej żółtej kartce, do szatni musiał pójść kolejny gracz Radomiaka - Damian Jakubik.

W zupełnie innym nastroju na konferencji prasowej pojawił się szkoleniowiec gospodarzy Artur Derbin.

- To był bardzo ważny dzień dla kibiców GKS i dla nas samych. Spoczywała na nas wielka odpowiedzialność w związku ze świętem. Gratuluję drużynie, że wytrzymała ciśnienie w tym trudnym meczu. W końcówce brakowało nam utrzymania piłki, spokoju i stąd sytuacje Radomiaka. Gdybyśmy wykorzystali jedną ze swoich okazji, nie byłoby takich nerwów. Mecze na finiszu sezonu będą pewnie tak wyglądały - stwierdził uśmiechnięty Derbin.

Oba zespoły liczą się w walce o awans do ekstraklasy.

Autor: Piotr Girczys

gir/ cegl/

Tego jeszcze nie widziałeś! Sprawdź nowy Serwis Sportowy Interii! Wejdź na sport.interia.pl!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje