Reklama

Reklama

Fortuna 1 Liga. Stawowy: Zagraliśmy po profesorsku

Piłkarze ŁKS po środowym zwycięstwie nad Koroną Kielce 2-0 odzyskali prowadzenie w tabeli 1. ligi. "Zagraliśmy po profesorsku" - ocenił trener łodzian Wojciech Stawowy.

W zaległym meczu 9. kolejki na boisku w Łodzi zmierzyli się dwaj spadkowicze z ekstraklasy. Wyraźnie lepsi okazali się gospodarze, którym wygraną ponownie zapewniły gole Hiszpanów.

Reklama

W 14. minucie błąd bramkarza Korony Marka Kozioła wykorzystał Jose Pirulo. To już siódme trafienie w tym sezonie najskuteczniejszego piłkarza ŁKS. W 54. minucie prowadzenie podwyższył Samu Corral. Czwartą bramką w obecnych rozgrywkach 28-letni napastnik ustalił wynik spotkania. Łodzianie mogli wygrać wyżej, lecz w kilku naprawdę dobrych okazjach zabrakło im wykończenia.

Stawowy chwaląc swój zespół za kolejne zwycięstwo, wskazał, że mecz mógł rozstrzygnąć się już przed przerwą.

"Było bardzo dużo dobrych momentów po naszej stronie. Powinniśmy ten mecz +zamknąć+ w pierwszej połowie, bo poza bramką mieliśmy jeszcze dwie bardzo dogodne sytuacje. W drugiej połowie zawodnicy zrobili jednak to, czego od nich oczekuję, czyli poszli za ciosem" - zaznaczył.

Podsumowując mecz szkoleniowiec dodał, że jego piłkarze byli zdecydowanie lepsi pod każdym względem.

"Ten mecz wyglądał tak, jak wykłady na uczelni. Kiedy profesor mówił, wszystko było w porządku. Kiedy profesor miał przerwę w wykładzie, to były przestoje w grze. Podsumowując - dziś zagraliśmy po profesorsku" - ocenił trener ŁKS, który jest jedynym niepokonanym zespołem w gronie pierwszoligowców.

Opiekun Korony Maciej Bartoszek dodał, że konfrontacja spadkowiczów pokazała, jaka różnica dzieli obecnie obie drużyny.

"Jesteśmy w innej sytuacji niż ŁKS. Wiemy, czego nam brakuje i ile jeszcze pracy przed nami. Ten mecz to udowodnił i obnażył momentami nasze słabości. Jeśli popełnia się takie błędy z takim rywalem, to nie można myśleć o korzystnym wyniku. W ekstraklasie mieliśmy zupełnie inną drużynę, więc nie ma sensu szukać analogii do naszych ostatnich pojedynków z ŁKS, bo to jak porównywanie dnia do nocy. ŁKS jest dziś zespołem dojrzalszym, my po sezonie mieliśmy pustą szatnię" - przyznał.

ŁKS odniósł dziewiąte zwycięstwo w 10. meczu sezonu. Środowa wygrana pozwoliła mu wrócić na pozycję lidera. Łódzka drużyna z 28 punktami i bardzo dobrym bilansem goli 26-4 wyprzedza o jeden punkt Bruk-Bet Termalikę Nieciecza i o pięć trzeci w tabeli Górnik Łęczna. Korona z 12 punktami zajmuje 11. pozycję.

W kolejnym spotkaniu łodzianie zmierzą się w sobotę na wyjeździe z przedostatnim GKS Jastrzębie.

autor: Bartłomiej Pawlak

bap/ pp/

Dowiedz się więcej na temat: łks łódź | Wojciech Stawowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje