Emocje do ostatniej sekundy. Wisła Kraków traci punkty
Wisła zremisowała w Opolu z Odrą 1:1. Krakowianie musieli odrabiać straty po bramce Adriana Purzyckiego, ale minutę później do remisu doprowadził Marko Bozić, któremu pomógł Angel Rodado. Hiszpan spotkanie zaczął na ławce rezerwowych, ale szybko musiał przyjść kolegom z odsieczą.

Spotkanie dla Krakowian zaczęło się fatalnie. Jeszcze w poprzednim meczu trener Mariusz Jop miał komfort gry na dwóch napastników, a po kilku minutach w Opolu nie miał żadnego w pełni zdrowego. Angel Rodado z powodu lekkiego urazy spotkanie zaczął na ławce rezerwowych, więc w podstawowym składzie wyszedł Jordi Sanchez. Tyle tylko, że ten już w pierwszej minucie nabawił się kontuzji i Rodado musiał wejść z ławki.
Chwilę później sytuacja wiślaków jeszcze bardziej się skomplikowała, bo z urazem głowy boisko opuścił Maciej Kuziemka i zastąpił go Marko Bozić. Z czasem okazało się jednak, że te zmiany przyniosły całkiem niezły efekt...
Nim to się jednak stało, Odra postanowiła zaprezentować to, co ma najlepsze, czyli stałe fragmenty gry. Po krótko rozegranym rzucie rożnym Szymon Mida dośrodkował precyzyjnie na głowę Adriana Purzyckiego i było 1:0.
Gospodarze prowadzeniem cieszyli się jednak tylko kilkadziesiąt sekund, bo później dali o sobie znać wprowadzeni zawodnicy Wisły. Rodado powalczył o piłkę na linii pola karnego, w końcu dopadł do niej Bozić i ładnym uderzeniem nie dał szans Arturowi Haluchowi.
Remis do przerwy był sprawiedliwy. Oba zespoły oddały tyle samo strzałów, miały zbliżoną liczbę sytuacji, choć trochę częściej przy piłce była Wisła. Goście musieli jednak budować ofensywę głównie na atakach pozycyjnych, za to gospodarze częściej mieli okazje do szybkich wypadów.
Odra Opole - Wisła Kraków. Sprawiedliwy remis
Druga część była mnie ciekawa, a obie drużyny sprawiały wrażenie, jakby nie zamierzały wygrać za wszelką cenę. Nikt nie rzucił się do ataków, nie próbował przejąć całkowitej kontroli. Mimo to świetną okazję do zdobycia bramki wypracowała sobie Odra, ale Michał Feliks z kilku metrów nie trafił w bramkę.
Bardziej precyzyjnie w końcówce uiderzył Tomas Prikryl, ale świetną interwencją popisał się Patryk Letkiewicz. Bramkarz Wisły błysnął także w doliczonym czasie gry, gdy końcami palców wybił na rzut rożny strzał Filipa Kupczyka.
Wisła cały czas jest liderem I ligi, choć po tej kolejce jej przewaga nad drugim Śląskiem Wrocław (gra z Puszczą Niepołomice) może zmniejszyć się do siedmiu punktów. Odra Opole jest na 13. pozycji.
PJ













