Reklama

Reklama

Dramat piłkarzy Widzewa

Prowadzić do 90 minuty 2:0 i tylko zremisować mecz? Taka "sztuka" udała się piłkarzom Widzewa Łódź w konfrontacji z Wisłą Płock.

Gospodarze byli stroną przeważającą i od samego początku często gościli pod bramką płocczan. Na efekty dobrej, ofensywnej gry Widzewa miejscowi kibice nie musieli długo czekać. W 16 minucie na listę strzelców wpisał się Marcin Robak.

Po nieco ponad godzinie gry było już 2:0 dla gospodarzy. Tym razem w roli egzekutora wystąpił Przemysław Oziębała. Na zegarze była 67. minuta. Dwubramkowe prowadzenie nie zadowoliło łodzian. Widzew nadal był stroną atakującą, a kolejnych bramek nie strzelał tylko przez nieskuteczność m.in. Stefano Napoleoniego.

Reklama

Kiedy gospodarze rozpoczęli już fetowanie zwycięstwa do głosu doszli piłkarze Wisły. Najpierw w 90 minucie kontaktowe trafienie zaliczył Kamil Majkowski, a chwilę później (już w doliczonym czasie gry) do wyrównania doprowadził Adrian Mierzejewski.

16. kolejka obfitowała w żółte i czerwone kartki. Łącznie sędziowie upomnieli graczy 37 razy, a 7 razy wyrzucili z boiska. "Najgoręcej" było w Łęcznej. Cezary Smoleński pokazał czerwoną kartkę Madrinowi Piegzikowi (za niesportowe zachowanie) i Wojciechowi Musale (za dwie żółte). Dodatkowo upomniał pozostałych graczy sześcioma żółtymi kartkami.

Kibice obejrzeli 17 bramek, a na trybunach zasiadło około 17 tysięcy widzów.

Widzew Łódź - Wisła Płock 2:2 (1:0)

Bramki: 1:0 Marcin Robak (16), 2:0 Przemysław Oziębała (67), 2:1 Kamil Majkowski (90), 2:2 Adrian Mierzejewski (90+1).

Żółta kartka - Widzew Łódź: Ukah Ugochukwu, Mindaugas Panka. Wisła Płock: Adrian Mierzejewski.

Sędzia: Robert Kubas (Rzeszów). Widzów 3 500.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy