Reklama

Reklama

27. kolejka 1. ligi: OKS Odra Opole - Chrobry Głogów 1-0 (0-0)

19 czerwca na Stadionie Miejskim w Opolu odbyło się starcie 27. kolejki polskiej 1. ligi pomiędzy drużynami OKS-u Odra i Chrobry. Pojedynek zakończył się zwycięstwem OKS-u Odra 1-0. Na stadionie stawiło się 750 widzów.

19 czerwca  na Stadionie Miejskim w Opolu odbyło się starcie  27. kolejki polskiej 1. ligi pomiędzy drużynami OKS-u Odra  i Chrobry. Pojedynek zakończył się zwycięstwem OKS-u Odra 1-0. Na stadionie stawiło się 750 widzów.

Jedenastki nie spotykały się na boisku zbyt często. Na dziewięć spotkań drużyna Chrobry wygrała trzy razy, ale więcej przegrywała, bo cztery razy. Dwa mecze zakończyły się remisem.

Kto by pomyślał, że już od pierwszego gwizdka sędziego piłkarze będą grać aż tak agresywnie. Sędzia miał dużo pracy, piłkarze skupiali się na polowaniu na nogi przeciwników i pewnie dlatego kibice nie obejrzeli w tym czasie żadnej bramki. Między 22. a 42. minutą, arbiter starał się uspokoić grę pokazując dwie żółte kartki piłkarzom gości i jedną drużynie przeciwnej.

Reklama

Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy bezbramkowym wyniku.

Drugą połowę zespół OKS-u Odra rozpoczął w zmienionym składzie, za Sebastiana Boneckiego wszedł Rafał Niziołek. W 58. minucie sędzia ukarał kartką Mateusza Czyżyckiego, zawodnika gospodarzy.

W 60. minucie Kacper Tabiś został zastąpiony przez Jarosława Czernysza. Między 61. a 84. minutą, arbiter starał się uspokoić grę pokazując dwie żółte kartki piłkarzom OKS-u Odra i jedną drużynie przeciwnej. W 71. minucie Marcel Ziemann został zmieniony przez Maksymiliana Banaszewskiego, a za Roberta Mandrysza wszedł na boisko Krzysztof Kubica, co miało wzmocnić jedenastkę Chrobry. Niewiele później trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Arkadiusza Piecha na Szymona Skrzypczaka.

Mimo że drużyna gospodarzy nie grzeszy umiejętnością konstruowania sytuacji strzeleckich, na 85 ataków oddała tylko dwa celne strzały, to w końcu zdobyła długo wyczekiwaną przez ich kibiców bramkę. Na dwie minuty przed zakończeniem meczu bramkę zdobył Piotr Żemło.

W 89. minucie w jedenastce Chrobry doszło do zmiany. Damian Piotrowski wszedł za Jarosława Ratajczaka. W doliczonej czwartej minucie starcia sędzia pokazał kartkę Drewniakowi z zespołu gości.

Wyjątkowa nieporadność napastników Chrobry była aż nadto widoczna. W ciągu 90 minut meczu nie oddali żadnego celnego strzału.

To nie było ładne widowisko, piłkarze często faulowali, co powodowało przestoje w meczu i zniecierpliwienie na trybunach. Arbiter w pierwszej połowie przyznał jedną żółtą kartkę piłkarzom gospodarzy, a w drugiej trzy. Zawodnicy Chrobry obejrzeli w pierwszej połowie dwie żółte kartki, natomiast w drugiej dostali tyle samo.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Już w najbliższy piątek zespół Chrobry rozegra kolejny mecz u siebie. Jego rywalem będzie Sandecja Nowy Sącz. Tego samego dnia Zagłębie Sosnowiec będzie gościć jedenastkę OKS-u Odra.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL