Reklama

Reklama

26. kolejka 1. ligi: Wigry Suwałki - GKS Tychy '71 0-1 (0-1)

W meczu 26. kolejki polskiej 1. ligi, który rozegrany został 18 czerwca, drużyna Wigier przegrała z GKS-em Tychy 0-1 (0-1). Starcie odbyło się na Stadionie Miejskim w Suwałkach.

W  meczu 26. kolejki polskiej 1. ligi, który rozegrany został 18 czerwca, drużyna Wigier przegrała  z GKS-em Tychy  0-1 (0-1). Starcie odbyło się na Stadionie Miejskim w Suwałkach.

Jedenastka Wigier przed meczem zajmowała 18. pozycję w tabeli, co oznacza, że każdy punkt był dla niej na wagę złota.

Występujące tu drużyny w historii bezpośrednich pojedynków spotkały się ze sobą dziewięć razy. Zespół GKS-u Tychy wygrał aż cztery razy, zremisował trzy, a przegrał tylko dwa.

Od początku spotkania niewiele się działo na boisku. Można powiedzieć, że jednym z ważniejszych wydarzeń w pierwszych minutach meczu było ukaranie zawodnika kartką. W siódmej minucie po gwizdku arbitra oznaczającego początek spotkania arbiter pokazał kartkę Szymonowi Łapińskiemu z Wigier.

Reklama

Jedynego gola meczu strzelił Sebastian Steblecki dla jedenastki GKS-u Tychy. Bramka padła w tej samej minucie. W 16. minucie sędzia ukarał kartką Macieja Mańkę, piłkarza gości.

Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem zespołu GKS-u Tychy.

Drugą połowę drużyna Wigier rozpoczęła w zmienionym składzie, za Patryka Czułowskiego, Szymona Łapińskiego weszli Joel Huertas, Kacper Wełniak. W 71. minucie za Jana Biegańskiego wszedł Jakub Piątek.

W 76. minucie Michał Żebrakowski został zmieniony przez Carla Oremę, co miało wzmocnić jedenastkę Wigier. Trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Szymona Lewickiego na Dawida Kasprzyka w 77. minucie oraz Łukasza Monetę na Omara Monterde'a w tej samej minucie. W 89. minucie arbiter ukarał żółtą kartką Dawida Kasprzyka z GKS-u Tychy, a w pierwszej minucie doliczonego czasu spotkania Martina Dobrotkę z drużyny przeciwnej. W drugiej połowie nie padły bramki.

To był brutalny mecz. Obie drużyny koncentrowały się bardziej na faulowaniu przeciwnika niż na strzelaniu goli. Zawodnicy obu drużyn otrzymali po dwie żółte kartki.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Już w najbliższą niedzielę drużyna GKS-u Tychy zawalczy o kolejne punkty u siebie. Jej rywalem będzie Podbeskidzie Bielsko-Biała. Tego samego dnia Stomil Olsztyn będzie gościć zespół Wigier.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL