Reklama

Reklama

25. kolejka 1. ligi: GKS Katowice - MKS Chojniczanka Chojnice 2-2 (1-2)

3 kwietnia na Stadionie ul. Bukowa odbyło się starcie 25. kolejki polskiej 1. ligi pomiędzy drużynami GKS-u Katowice i Chojniczanki. Spotkanie zakończyło się remisem 2-2. Pojedynek obejrzało 1 930 widzów.

3 kwietnia  na Stadionie ul. Bukowa odbyło się starcie  25. kolejki polskiej 1. ligi pomiędzy drużynami GKS-u Katowice  i Chojniczanki. Spotkanie zakończyło się remisem 2-2. Pojedynek obejrzało 1 930 widzów.

Na pierwszą bramkę meczu nie trzeba było długo czekać. Już na początku meczu zawodnicy GKS-u Katowice (”GieKSa”) nie dali szansy bramkarzowi drużyny przeciwnej. Tuż po gwizdku sędziego na listę strzelców wpisał się Tymoteusz Puchacz.

Piłkarze Chojniczanki odpowiedzieli strzeleniem gola. W 15. minucie Krzysztof Danielewicz wyrównał wynik meczu.

Szczęście uśmiechnęło się do zawodników Chojniczanki w 30. minucie spotkania, gdy Janusz Surdykowski zdobył drugą bramkę. Do końca pierwszej połowy żadnej z drużyn nie udało się zmienić wyniku meczu.

Reklama

Na drugą połowę zespół GKS-u Katowice wyszedł w zmienionym składzie, za Jakuba Habustę wszedł Callum Rzonca. W 55. minucie kartkę dostał Callum Rzonca z jedenastki gospodarzy.

W 60. minucie Hubert Wołąkiewicz został zastąpiony przez Tomasza Boczka. W 67. minucie Adrian Błąd został zmieniony przez Bartosza Śpiączkę, co miało wzmocnić zespół GKS-u Katowice. Trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Miłosza Przybeckiego na Jacka Podgórskiego w 75. minucie oraz Janusza Surdykowskiego na Pawła Żyrę w tej samej minucie. Na pięć minut przed zakończeniem meczu kartką został ukarany Tymoteusz Puchacz, piłkarz ”Gieksy”.

Drużyna gospodarzy nie zraziła się bieżącą sytuacją na boisku. Ruszyła do ataku, żeby jak najszybciej odrobić stratę. Ich wysiłki przyniosły efekt. W drugiej minucie doliczonego czasu gry wynik ustalił Bartosz Śpiączka.

Dwie minuty później kartkami zostali ukarani Tomasz Boczek, Jacek Podgórski z jedenastki gości. Do końca meczu rezultat nie uległ zmianie. Pojedynek zakończył się wynikiem 2-2.

Z przebiegu meczu nie wynikało, że jedna z drużyn będzie potrafiła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Posiadanie piłki rozłożyło się równomiernie na obie drużyny. Remis od samego początku „wisiał w powietrzu”. Obie drużyny utrzymywały się przy piłce praktycznie tyle samo czasu. Mecz był bardzo wyrównany, od pierwszej do ostatniej minuty.

Zawodnicy obu drużyn otrzymali po dwie żółte kartki.

Drużyna gospodarzy w drugiej połowie wymieniła dwóch graczy.

Natomiast jedenastka Chojniczanki w drugiej połowie wykorzystała wszystkie zmiany.

Już w najbliższą sobotę zespół Chojniczanki będzie miał szansę na kolejne punkty grając na wyjeździe. Jego przeciwnikiem będzie Stomil Olsztyn. Natomiast w niedzielę Chrobry Głogów zagra z zespołem GKS-u Katowice na jego terenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL