Reklama

Reklama

​1. liga. Trener ŁKS: Derby to walka o prestiż, czujemy się silni

Derby to walka o prestiż. Czujemy się silni mentalnie, a taki mecz jest tylko dla takich ludzi - podkreślił trener piłkarzy ŁKS Wojciech Stawowy przed derbami Łodzi. Występujące w 1. lidze łódzkie zespoły zmierzą się w sobotę o godz. 12.40.

Piłkarze ŁKS i Widzewa zmierzą się po raz 66. w historii pojedynków, które bez względu na klasę rozgrywkową, zawsze są wydarzeniem. Sobotnie derby Łodzi zostaną rozegrane w ramach 19. kolejki na zapleczu ekstraklasy i dla obu ekip to spotkanie będzie miało duże znaczenie nie tylko z uwagi na prestiż.

ŁKS dość pewnie triumfował jesienią na stadionie Widzewa 2:0 i teraz po raz drugi w tym sezonie chce udowodnić wyższość nad lokalnym rywalem. Będąca gospodarzem drużyna Stawowego potrzebuje punktów do utrzymania drugiej pozycji w tabeli, która daje bezpośredni awans do elity. O tym samym marzy jednak Widzew, który ma 12 punktów mniej, ale jego celem jest znalezienie się w pierwszej szóstce, co gwarantuje udział w barażach.

Szkoleniowiec ŁKS przyznał, że jego zespół do derbowego starcia przygotowywał się normalnym trybem. Jak jednak zaznaczył, każdy ma świadomość, czym charakteryzuje i rządzi się ten pojedynek.

"Jesteśmy do niego przygotowani i nie możemy się już tego meczu doczekać. Derby Łodzi mają swoją rangę w kraju, co związane jest z emocjami. Ale trzeba umieć nad nimi zapanować. Na pewno nie muszę motywować swoich piłkarzy, bo doskonale zdają sobie sprawę, że to nie tylko mecz o ligowe punkty, ale to walka o prestiż. To bardzo ważne spotkanie dla kibiców, a my gramy dla nich" - powiedział na piątkowym briefingu Stawowy.

Opiekun gospodarzy nie ukrywał, że Widzew to kolejny rywal w drodze do celu, jakim jest awans do ekstraklasy. Dodał, że mimo zajmowania wyższego miejsca w tabeli nie uważa swojego zespołu za faworyta, ponieważ jego zdaniem w tej lidze nie ma faworytów i łatwych rywali.

"Dlatego spodziewam się ciężkiego meczu z dobrym zespołem. Derby rządzą się swoimi prawami, ale w moim przekonaniu kluczem do zwycięstwa będą kwestie związane z aspektami czysto piłkarskimi. Duże znaczenie i rolę będą jednak odgrywały też cechy wolicjonalne i drużyna, która będzie bardziej zdeterminowana ma szansę cieszyć się po spotkaniu. Wierzę w swoją drużynę i wiem, że stać nas na zwycięstwo. Ale nie traktuję nas jako faworytów" - tłumaczył.

ŁKS po zimowej przerwie w dwóch ligowych meczach wywalczył trzy punkty. W pierwszej wiosennej kolejce pokonał Odrę Opole 2:1, ale wcześniej w bardzo słabym stylu uległ na własnym stadionie GKS Tychy 0:3. Zdaniem Stawowego jego podopieczni nie stracili jednak pewności i wiary siebie.

"Czy jesteśmy w gorszej sytuacji mentalnej niż przed jesiennym meczem z Widzewem? ŁKS jest wiceliderem tabeli i ma jasno określony cel. Chcemy go zrealizować. Sfera mentalna ma nam w tym pomagać, a nie przeszkadzać. Powinniśmy być silniejsi o wszystkie doświadczenia z rozegranych do tej pory kolejek i także z pierwszego spotkania derbowego. Czujemy się silny mentalnie, a taki mecz jest tylko dla takich ludzi" - podkreślił 55-letni szkoleniowiec.

Stawowy poinformował, że w sobotę będzie mógł wystawić niemal najsilniejszy skład. Zabraknie jedynie obrońcy Adama Marciniaka, który trenuje jeszcze indywidualnie po złamaniu kości twarzoczaszki oraz hiszpańskiego napastnika Samuela Corrala, którego czeka półroczna przerwa w grze.

ŁKS i Widzew rywalizują z sobą od 1948 r., ale wówczas rozegrano tylko jeden dwumecz. Tak naprawdę historia derbów Łodzi zaczęła się w 1975 r. i wiele rozegranych od tamtej pory spotkań obu łódzkich klubów zapisało się w dziejach polskiego futbolu. Gospodarze w dotychczasowych starciach odnieśli 13 zwycięstw, w tym tylko jedno w 1. lidze, przy 27 wygranych Widzewa (trzy w 1. lidze) i 25 remisach (trzy w 1. lidze). 

autor: Bartłomiej Pawlak

Dowiedz się więcej na temat: ŁKS | I liga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama