Reklama

Reklama

1. liga piłkarska. Trener Warty Piotr Tworek: Znów widziałem radość z gry

Gospodarzom po objęciu prowadzenia grało się łatwiej i spokojniej, choć tego spokoju brakowało Tworkowi, który wyjątkowo impulsywnie reagował na grę swoich piłkarzy oraz decyzje arbitra. Na kwadrans przed zakończeniem spotkania warciarze domagali się odgwizdania rzutu karnego, bowiem ich zdaniem Patryk Stępiński został sfaulowany w polu karnym. Arbiter był jednak innego zdania i ukarał szkoleniowca Warty żółtą kartkę za zbyt żywiołowe reagowanie.

Reklama

"Nie oceniam tej sytuacji na gorąco. W trakcie meczu chciałem się tylko zapytać sędziego o tę decyzję i otrzymałem kartkę" - tłumaczył trener.

Tworek miał za to wyjątkową intuicję przy zmianach. W 84. minucie za Janickiego wszedł na boisko Krzysztof Danielewicz i kilkadziesiąt sekund później ustalił wynik meczu.

Dwie wcześniejsze porażki nie pociągnęły za sobą poważniejszych konsekwencji. Najwięksi rywale Warty w grze o awans poczekali na nią i solidarnie potracili punkty - Podbeskidzie Bielsko-Biała zremisowało z GKS Tychy 1-1, a Stal Mielec nieoczekiwanie przegrała z GKS Bełchatów 1-2.

"Nie cieszę z porażek innych drużyn, inaczej na to patrzę. Dobrze, że jest cały czas duch rywalizacji i że walka o awans będzie się toczyć zapewne do końca sezonu. I niech wygra najlepszy" - podsumował.

Spotkanie obejrzało nieco ponad 400 kibiców, tyle w tej chwili może zasiąść na stadionie w Grodzisku Wielkopolskim.

autor: Marcin Pawlicki

lic/ pp/

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Tworek | Warta Poznań | Sandecja Nowy Sącz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje