Reklama

Reklama

1. liga piłkarska. Trener Chojniczanki: Stać nas na otwartą grę z czołówką

W oczach swoich piłkarzy widzę wiarę. Stać nas na otwartą grę z czołowymi zespołami - ocenił trener ostatniej w tabeli pierwszej ligi Chojniczanki Zbigniew Smółka. Dziewięć pierwszych meczów rundy wiosennej drużyna z Chojnic rozegra na wyjeździe.

W 20 spotkaniach pierwszej rundy ostatnia w tabeli Chojniczanka zdobyła tylko 16 punktów i do bezpiecznej 15. lokaty traci cztery "oczka".

Reklama

"Wielu ludzi w nas nie wierzy i skreśla, ale ja uwielbiam być w takich sytuacjach. W oczach swoich zawodników widzę wiarę, wiem, że są dobrze przygotowani i czują się silni. Długa zimowa przerwa pod każdym względem dużo zmieniła w Chojniczance i moim zdaniem nasz zespół stać na otwartą grę z czołówką ligi" - stwierdził trener Smółka, który na początku listopada przejął drużynę po czeskim szkoleniowcu Josefie Petriku.

W przerwie zimowej z Chojnic odeszło dziewięciu zawodników, z czego trzech podstawowych - Michal Obrocnik, Hubert Wołąkiewicz i Kamil Sylwestrzak. Pozyskano siedmiu piłkarzy, z którym jesienią regularnie grał tylko pomocnik Robert Ziętarski (Olimpia Grudziądz).

"Naszym atutem jest to, że ominęły nas choroby i kontuzje, co jest efektem mądrej i rzetelnej pracy wykonanej przez zespół. Mamy ból głowy, bo w drużynie jest spora rywalizacja. Razem z bramkarzami kadra liczy 26 zawodników, którzy palą się do gry i chcą pojechać do Niecieczy na inauguracyjny mecz rundy wiosennej z Bruk-Bet Termaliką" - dodał trener "Chojny".

Na początku ekipa z Chojnic zmierzy się z oboma spadkowiczami z ekstraklasy - w drugim spotkaniu zagra w Legnicy z Miedzią.

"Dobrze, że zaczynamy wiosnę od rywalizacji z takimi markami. Po tych meczach będziemy mądrzejsi przed kluczowymi dla nas spotkaniami, które bezpośrednio zadecydują o utrzymaniu. Na razie stawiamy sobie krótkoterminowe cele, dlatego najważniejsza jest pierwsza potyczka. Ona pokaże jakim jesteśmy zespołem. Jeśli przywieziemy z Niecieczy punkty, to mentalnie pójdziemy w górę. W sparingach widać było, że bywa z tym różnie, ale najlepiej prezentowaliśmy się w konfrontacjach z silnymi rywalami, Lechią Gdańsk i Wartą Poznań" - zauważył Smółka.

W dziewięciu pierwszym meczach Chojniczanka rywalizować będzie na wyjeździe. Możliwy jest także gorszy scenariusz, który zakłada, że wszystkie pozostałe spotkania tego sezonu zespół rozegra na obcych stadionach.

W styczniu miała zostać podpisana przez magistrat umowa na budowę podgrzewanej murawy na miejskim obiekcie, jednak po odwołaniu jednego z oferentów ten kontrakt ma zostać parafowany dopiero 2 marca. W związku z tym ta inwestycja jest opóźniona i zamiast do końca kwietnia będzie zrealizowana w maju.

"Od początku jesteśmy w beznadziejnej sytuacji, a ta informacja tylko ją potęguje. Chwilę poczekamy, aby zobaczyć z jakim animuszem firma przystąpi do działania. Będę jeszcze optymistą i wierzę, że uda nam się zagrać w Chojnicach. Jestem jednak w stanie wszystko sobie wyobrazić, dlatego analizujemy, jakie obiekty spełniają wymogi pierwszej ligi. Najbliżej jest Bytów i byłaby to najtrafniejsza lokalizacja, ale na razie nie prowadzimy żadnych rozmów z burmistrzem i Bytovią. W grę wchodzą jeszcze Bydgoszcz i Gdańsk" - wyjaśnił wiceprezes klubu Jarosław Klauzo.

Autor: Marcin Domański

md/ krys/

Dowiedz się więcej na temat: Chojniczanka Chojnice | Zbigniew Smółka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje