Reklama

Reklama

1. liga piłkarska. Startuje nowy sezon

Awans z drugiej ligi piłkarskiej m.in. utytułowanego Widzewa Łódź oraz spadek z Ekstraklasy trzech znanych klubów sprawiły, że walka o prymat w 1. lidze zapowiada się bardzo ciekawie. Tym razem spokojniej powinno być na dole na tabeli, ponieważ spadnie tylko jedna drużyna.

Rywalizacja na zapleczu Ekstraklasy rozpocznie się piątkowymi meczami GKS 1962 Jastrzębie - Arka Gdynia oraz Odra Opole - ŁKS Łódź, co oznacza, że przerwa w rozgrywkach trwała zaledwie miesiąc. Wiele drużyn ma już jednak za sobą oficjalny debiut w nowym sezonie, bowiem wystąpiły w meczach 1/32 finału Pucharu Polski.

Reklama

W porównaniu z poprzednimi rozgrywkami nastąpiło kilka zmian. Przede wszystkim do drugiej ligi (trzeci poziom) spadnie tylko jeden z 18 zespołów. Ponadto, podobnie jak m.in. w Ekstraklasie, trenerzy będą mogli dokonywać po pięć zmian w meczu - w trakcie nie więcej niż trzech przerw w grze oraz w przerwie między pierwszą i drugą połową.

Nie zmieniły się natomiast zasady awansu. Bezpośredni uzyskają dwie najlepsze drużyny, a trzecim zespołem z promocją do PKO BP Ekstraklasy będzie zwycięzca meczów barażowych z udziałem ekip z miejsc 3-6.

Pierwszoligowa stawka w nowym sezonie wydaje się bardzo atrakcyjna. Z Ekstraklasy spadły latem Arka Gdynia, Korona Kielce i ŁKS Łódź. Każdy z tych zespołów powinien liczyć się w walce o czołowe miejsca, zwłaszcza Arka i ŁKS.

Wprawdzie z prowadzonej od maja przez Ireneusza Mamrota gdyńskiej drużyny odeszło kilku czołowych graczy, z łotewskim bramkarzem Pavelsem Steinborsem oraz pomocnikami Marko Vejinoviciem i Michałem Nalepą na czele, ale sprowadzono solidnych zawodników. Arkę wzmocnili m.in. Bartosz Kwiecień, Michał Marcjanik, Szymon Drewniak, Juliusz Letniowski i Kamil Mazek.

"Nowa" Arka wygrała w 1/32 finału Pucharu Polski w Polkowicach z tamtejszym Górnikiem aż 5-0. Swoich aspiracji nie kryje też ŁKS, w którym zaszło najmniej zmian spośród spadkowiczów. Stabilność składu powinna być teraz jednym z atutów zespołu Wojciecha Stawowego. Jego drużyna zdążyła już wyeliminować w 1/32 finału PP po rzutach karnych ekstraklasowy Śląsk, przy okazji rewanżując się wrocławianom za dwie ligowe porażki w poprzednim sezonie. Dodatkową motywacją dla tego klubu będzie powstający w szybkim tempie nowy stadion.

Kilka innych obiektów w 1. lidze przechodzi większą lub mniejszą renowację. W połowie października mają się zakończyć prace przy instalacji podgrzewania i nawadniania murawy na obiekcie miejskim piłkarzy GKS Jastrzębie. W Radomiu trwa z kolei modernizacja sztucznego oświetlenia, a w Nowym Sączu ogłoszono niedawno przetarg na budowę nowego stadionu dla Sandecji, który ma być gotowy za dwa lata.

Sporą niewiadomą wydaje się po rewolucji kadrowej postawa Korony. Jeszcze niedawno jej przyszłość stała pod znakiem zapytania, ale kielecki klub może liczyć na pomoc miasta i ma w kadrze m.in. ciekawych juniorów, którzy już w końcówce poprzedniego sezonu pokazali się z dobrej strony.

Beniaminkami 1. ligi są Widzew Łódź, Górnik Łęczna i Resovia, która awans wywalczyła w emocjonujących barażach, po dwóch meczach wygranych w serii rzutów karnych. Szczególną uwagę zwraca obecność w pierwszoligowej stawce Widzewa. Czterokrotny mistrz i siedmiokrotny wicemistrz Polski powinien uatrakcyjnić najbliższy sezon. Drużyna wydaje się mocna kadrowo, na dodatek znów może liczyć na wsparcie fanów, którzy ustanawiają kolejne rekordy w liczbie kupionych karnetów. Nowym trenerem Widzewa został pochodzący z Albanii Enkeleid Dobi, chwalony za pracę w Górniku Polkowice.

W zespole pozostali m.in. doświadczony Marcin Robak (120 goli w ekstraklasie), Mateusz Możdżeń, Łukasz Kosakiewicz czy reprezentant Estonii Henrik Ojamaa, a pozyskano m.in. dobrze spisującego się w Radomiaku Mateusza Michalskiego (w przeszłości grał już w Widzewie) i jednego z najlepszych strzelców 2. ligi Karola Czubaka. Być może jednak największym wzmocnieniem Widzewa będzie powrót po ciężkich kontuzjach odniesionych w lutym Krystiana Nowaka i Przemysława Kity.

Brak tego drugiego był bardzo widoczny wiosną i latem. Kita zaliczył jesienią wiele asyst, a po faulach m.in. na nim dyktowano rzuty karne. Od czasu jego kontuzji, czyli od pół roku, widzewiacy nie mieli żadnej "jedenastki".

Klub półfinalisty Pucharu Europy z 1983 roku i uczestnika Ligi Mistrzów 1996 rozpocznie sezon w sobotę od wyjazdowego meczu z Radomiakiem, który odbędzie się w... Pruszkowie. Kolejne mecze drużyna z Radomia (z racji wspomnianej modernizacji oświetlenia) ma grać jako gospodarz w Puławach.

Dowiedz się więcej na temat: 1. liga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje