Reklama

Reklama

​1. liga piłkarska. Dariusz Kubicki: Nie zapominajmy o Widzewie

Na starcie zaplecza Ekstraklasy Dariusz Kubicki - ekspert Polsatu Sport - wyjaśnia, kto będzie liczył się w walce o awans, a kto musi oglądać się za siebie. - Widzew jest beniaminkiem, ale nie możemy o nim zapominać w kontekście awansu do Ekstraklasy. Paradoksalnie, mimo awansu, za RTS kiepski sezon w II lidze, ale ten klub musi patrzeć naprzód. Wróci na najwyższy szczebel, pytanie tylko kiedy - mówi Kubicki w rozmowie z Interią.

Maciej Słomiński, Interia: Tydzień temu przed startem Ekstraklasy Łukasz Surma mówił, że na najwyższym szczeblu ten sezon będzie mniej emocjonujący. A co dziać się będzie na zapleczu?

Dariusz Kubicki, 46-krotny reprezentant Polski, ekspert Polsatu: - Tu na pewno emocji nie zabraknie. Co prawda klasę niżej spadnie tylko jedna drużyna, ale utrzymany został system play-offów, baraży o awans. Uważam go za coś wspaniałego. I to nawet nie dlatego, że jest to kopia rozwiązań angielskich, gdzie grałem trzy lata w Aston Villi, potem tyle samo w Sunderlandzie, a następnie jeszcze w innych klubach. Baraże sprawiają, że nie ma meczów o nic. Przecież w poprzednim sezonie pierwszoligowym jeszcze na dwie kolejki przed końcem wszystko było możliwe.

Reklama

Początek sezonu jest zawsze sporą niewiadomą, ale nie unikniemy pytania o faworytów rozgrywek.

- Więcej drużyn ma apetyt na awans, niż go nie ma. Zwłaszcza, że do Ekstraklasy wchodzą trzy zespoły.

Spróbujmy zatem wytypować głównego kandydata.

- Tego się nie podejmę. Na pewno liczyć się będzie Arka Gdynia, której mecz w pierwszej rundzie Pucharu Polski komentowałem. Wygrali wysoko na wyjeździe w Polkowicach, trochę pomogła im czerwona kartka dla rywali, ale zaprezentowali się obiecująco.

W Arce nastąpiło wiele zmian, to prawie nowa drużyna w porównaniu z tą, która występowała Ekstraklasie. 

- Tak, ale proszę zobaczyć jakich zawodników ściągają. Szymon Drewniak ma za sobą fantastyczną rundę w Chrobrym Głogów. Michał Marcjanik daje pewność na środku obrony, Kamil Mazek szybkość na skrzydle. Juliusz Letniowski będzie reżyserował poczynania tej drużyny.

Co z innymi spadkowiczami z Ekstraklasy?

- Nie podejmuję się wytypowania tego, jak zaprezentuje się Korona Kielce, ale celem ŁKS-u, tak jak Arki, będzie zapewne jak najszybszy powrót do Ekstraklasy. W meczu Pucharu Polski ze Śląskiem Wrocław łodzianie zaprezentowali się jak równorzędny rywal. Będę komentował ligową premierę drużyny Wojciecha Stawowego w Opolu (Odra - ŁKS, transmisja Polsat Sport, piątek 28 sierpnia, godz. 17.30).

Na pewno wydarzeniem będą derby Łodzi.

- Widzew jest beniaminkiem, ale nie możemy o nim zapominać w kontekście awansu do Ekstraklasy. Paradoksalnie, mimo awansu, za RTS kiepski sezon w II lidze, ale ten klub musi patrzeć naprzód. Wróci na najwyższy szczebel, pytanie tylko kiedy.

Co z drużynami, które w zeszłym sezonie otarły się o awans?

- Radomiak zaprezentował się bardzo solidnie. Poza tym Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Z tego co wiem spore ciśnienie na awans jest w Miedzi Legnica. Te trzy kluby brały udział w zeszłorocznych barażach.

Kto będzie tegoroczną Wartą Poznań, czyli czarnym koniem rozgrywek?

- Czarny koń ma to do siebie, że ujawnia się niespodziewanie, ale może ktoś z regionu śląsko-dąbrowskiego? GKS Tychy ma nowoczesny stadion i sprawia wrażenie klubu poukładanego. Słyszę i widzę pozytywne ruchy w Zagłębiu Sosnowiec.

A kto musi oglądać się za siebie, by nie spaść niżej?

- Nikomu tego nie życzę. Teoretycznie niewesołą sytuację na starcie ma GKS Bełchatów, który ma ujemne konto punktowe, ale "Brunatni" w poprzednim sezonie również przeżywali kłopoty, z których wyszli obronną ręką. Osłabił się też GKS Jastrzębie.

Kto będzie Przemysławem Płachetą tych rozgrywek? Ten skrzydłowy dobrą grą w I lidze zapracował na transfer z Podbeskidzia Bielsko-Biała do Śląska Wrocław. Jeden dobry sezon w Ekstraklasie i kolejny transfer - tym razem do ojczyzny futbolu - Norwich City.

- To pokazuje słuszność przepisu o konieczności gry jednego młodzieżowca. Ja bym poszedł jeszcze dalej i tropem Pucharu Polski nakazałbym, żeby grało dwóch. Tylko w ten sposób możemy gonić piłkarską Europę.

Rozmawiał Maciej Słomiński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy