Reklama

Reklama

1. liga. Nieudany początek sezonu Widzewa

Piłkarze utytułowanego Widzewa Łódź nieudanie rozpoczęli pierwszoligowy sezon. W sobotnim meczu w Pruszkowie przegrali z występującym tam w roli gospodarza Radomiakiem 1-4, choć prowadzili do przerwy 1-0. Wygrali natomiast inni beniaminkowie - Górnik Łęczna i Resovia.

W poprzednim sezonie radomski zespół był bardzo blisko ekstraklasy. Przegrał dopiero finałowy mecz barażowy z Wartą Poznań 0-2. Latem w Radomiaku zaszło sporo zmian kadrowych, jednak zwycięstwo w Pucharze Polski nad Miedzią Legnica 4-0 pokazało, że drużyna wciąż zmierza w dobrym kierunku.

Podopieczni Dariusza Banasika (w sobotę z powodu kary nie mógł prowadzić drużyny z ławki trenerskiej) znów pokazali swoją siłę. Pokonali łódzkiego beniaminka aż 4-1, strzelając wszystkie gole po przerwie.

Dysponujący teoretycznie mocnym składem Widzew, czterokrotny mistrz i siedmiokrotny wicemistrz Polski, pokazał dobrą grę tylko w pierwszej połowie, gdy prowadził po golu doświadczonego kapitana Marcina Robaka.

Reklama

Na początku drugiej części bramki dla Radomiaka zdobyli jednak Karol Angielski i Karol Podliński, a później jeszcze Leandro oraz Miłosz Kozak. Ten ostatni oraz Angielski i Podliński zostali sprowadzeni do drużyny w letniej przerwie.

To nie był najlepszy mecz w wykonaniu golkipera Widzewa Wojciecha Pawłowskiego. Radomiak oddał pięć celnych strzałów, z czego cztery zakończyły się zdobyciem bramki.

Spotkanie rozegrano w Pruszkowie, ponieważ w Radomiu trwa modernizacja sztucznego oświetlenia.

Znacznie lepiej od Widzewa zaprezentowały się inne drużyny beniaminków, które odniosły efektowne zwycięstwa po 3-0. Górnik Łęczna pokonał u siebie GKS Bełchatów, a Resovia Rzeszów wygrała na wyjeździe z Puszczą Niepołomice.

Dzień wcześniej Arka i ŁKS, które niedawno spadły z ekstraklasy, odniosły wyjazdowe zwycięstwa po 4-0. Gdynianie pokonali GKS Jastrzębie, a łodzianie - Odrę Opole. Obie drużyny potwierdziły, że będą poważnymi kandydatami do awansu.

Mecz GKS Jastrzębie - Arka odbył się w Wodzisławiu Śląskim, ponieważ na stadionie w Jastrzębiu trwa montaż podgrzewanej murawy.

Gdynianie nie mieli żadnych kłopotów z odniesieniem zwycięstwa. Wprawdzie latem z drużyny Ireneusza Mamrota odeszło kilku czołowych graczy, ale sprowadzono solidnych zawodników. Arkę wzmocnili m.in. Bartosz Kwiecień, Michał Marcjanik, Szymon Drewniak, Juliusz Letniowski i Kamil Mazek.

Kilku z nich trafiło do siatki w piątkowym meczu. Letniowski strzelił dwa gole, a Mazek i Drewniak po jednym.

To kolejny popis przebudowanej Arki, która wcześniej wygrała w 1/32 finału Pucharu Polski w Polkowicach z drugoligowym Górnikiem aż 5-0.

Żadnych kłopotów w piątek nie miał też ŁKS, który zdążył już wyeliminować w 1/32 finału PP po rzutach karnych ekstraklasowy Śląsk Wrocław.

W zespole Wojciecha Stawowego pozostało większość piłkarzy z poprzedniego sezonu i ta stabilizacja składu procentuje. Bramki w meczu z Odrą, osłabioną brakiem m.in. doświadczonego Arkadiusza Piecha, zdobyli Michał Trąbka, Samu Corral, Pirulo i Łukasz Sekulski.

Trzeci ze spadkowiczów z ekstraklasy, Korona Kielce, zagra w niedzielę na wyjeździe z Chrobrym Głogów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama