Reklama

Reklama

1. liga. "Małe derby” szansą na przełamanie Podbeskidzia

Małe derby to idealny moment na przełamanie złej passy meczów bez wygranej u siebie – uważa obrońca Podbeskidzia Bielsko-Biała Mariusz Magiera. „Górale”, którzy po raz ostatni wygrali u siebie 9 kwietnia, w niedzielę podejmą Górnika Zabrze w 1. lidze piłkarskiej.

Fatalna passa bielszczan wydaje się nie mieć końca. Nie wygrali żadnego z 11 kolejnych meczów ligowych na własnym stadionie. Przegrali też spotkanie w Pucharze Polski. Są jedynym zespołem pierwszoligowym, który nie zdobył w tym sezonie kompletu punktów u siebie. W ostatnich meczach ulegli Stali Mielec 0-1 i zremisowali bezbramkowo z Pogonią Siedlce. Zespół, który miał walczyć o powrót do ekstraklasy, zajmuje dopiero 10. pozycję.

Zdaniem trenera Podbeskidzia Jana Kociana, grę jego piłkarzy na własnym stadionie cechuje wyjątkowa nerwowość. Przyznał, że nie spotkał się dotychczas z taką skalą zjawiska. - Tę grę trzeba uspokoić. Jedna bramka by nam pomogła i uspokoiła grę, ale ciężko jest tworzyć taktykę, która przyniosłaby gola już w piątej minucie. Ale mamy swój plan na mecz z Górnikiem - zapewnił słowacki szkoleniowiec "Górali".

Reklama

Kocian przypomniał, że od czasu, gdy objął funkcję trenera, zespół poprawił grę w defensywie. Podbeskidzie nie straciło bramki w ostatnich trzech meczach. - Zmieniliśmy koncepcję gry. Ostatnio skupialiśmy się głównie na organizacji defensywy, ale nie zapominamy, że musimy być również efektywni w ofensywie. Liczę, że poprawę zobaczymy już w niedzielę. Mamy wielu ofensywnych i kreatywnych piłkarzy - podkreślił.

Nie wszyscy kibice podzielają optymizm Kociana i Magiery. W sondzie przeprowadzonej przez portal sportowebeskidy.pl niemal 40 proc. głosujących uważa, że mecz zakończy się remisem, a podobna liczba uważa, że zwyciężą zabrzanie. Jedynie co piąty kibic uczestniczący w sondzie obstawił wygraną Podbeskidzia.

Pomimo kiepskich nastrojów fani bielszczan mobilizują się. Mecz drużyn, które w minionym sezonie rywalizowały jeszcze w ekstraklasie, wzbudza duże zainteresowanie. Do piątku sprzedano blisko 7 tys. biletów.

Trener Górnika Zabrze Marcin Brosz zapowiedział, że jego piłkarze nie zamierzają tanio sprzedać skóry. - W Bielsku gra się zawsze bardzo ciężko, ale mamy swoją wartość i przyjedziemy ze strategią, którą chcemy tu zrealizować. Doceniamy klasę przeciwnika, ale wiemy, że wszystko zależy od nas samych - powiedział.

Podobnego zdania jest pomocnik Górnika Adam Wolniewicz. Jak powiedział, po ostatniej porażce u siebie ze Zniczem Pruszków 0-1, zabrzanie chcą się zrehabilitować i wrócić z Bielska-Białej bogatsi o 3 pkt. - Chcemy udowodnić, że wynik ostatniego meczu był jedynie drobnym wypadkiem przy pracy, a zarazem dać radość naszym kibicom - zapewnił.

Spadkowicze z ekstraklasy sąsiadują ze sobą w tabeli. Górnik znajduje się tuż nad Podbeskidziem. Oba zespoły mają po 20 pkt.

Mecz Podbeskidzia z Górnikiem rozpocznie się w niedzielę o godz. 17.45. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama