Reklama

Reklama

1. liga. ŁKS chce wykorzystać szansę powrotu do Ekstraklasy

Walki o powrót po latach do Ekstraklasy nie ukrywają w ŁKS-ie, który przerwę zimową w pierwszoligowych rozgrywkach spędził na czwartym miejscu w tabeli. - Walczymy o awans - powiedział trener Kazimierz Moskal.

Dla klubu z Łodzi, który na zaplecze Ekstraklasy wrócił po pięciu latach zmagań w niższych ligach, bardzo udana była pierwsza część sezonu. W 21 meczach utytułowany beniaminek zdobył 37 punktów, o jedenaście mniej od liderującego Rakowa Częstochowa i tylko jeden mniej od spadkowicza z ekstraklasy Sandecji Nowy Sącz, która zajmuje drugie, premiowane awansem miejsce.

W klubie przyznają, że wysoka pozycja w tabeli rozbudziła apetyty przed wiosenną częścią rozgrywek.

"Sezon zaczynaliśmy ostrożnie, bez deklaracji. Chcieliśmy przekonać się, na ile nas stać i pokazaliśmy, że jesteśmy mocni. Mamy realne szanse na awans do ekstraklasy i o to będziemy walczyć. Jeśli nadarzyła się taka okazja - jesteśmy w czubie, liczymy się w tej lidze, a czołowe zespoły miały z nami problemy - to musimy podjąć to wyzwanie" - powiedział trener Moskal.

Reklama

Kapitan drużyny Michał Kołba dodał, że wiosną celem ŁKS będzie walka o powrót do piłkarskiej elity, w której łódzka drużyna ostatni raz występowała w 2012 roku, ale - jak zaznaczył - jego drużyna zamierza realizować go małymi krokami. "Powrót z moim klubem do ekstraklasy to moje wielkie marzenie, ale nie wybiegamy tak daleko w przyszłość. Myślimy o pojedynku z Garbarnią i każdym kolejnym spotkaniu, bo runda wiosenna zawsze jest cięższa. Wierzę, że w sobotę dobrze rozpoczniemy serię 13 meczów, które zostały do końca rozgrywek" - podkreślił 26-letni bramkarz.

Zimą w kadrze beniaminka nie zaszło wiele zmian. Atak wzmocnił 28-letni Łukasz Sekulski, który ostatnio występował w SKA-Chabarowsk na zapleczu rosyjskiej Priemjer Ligi, a wcześniej grał w klubach polskiej ekstraklasy (m.in. Jagiellonii Białystok i Koronie Kielce). Z Arki Gdynia ściągnięto 21-letniego Adriana Klimczaka, który prawdopodobnie zajmie miejsce na lewej obronie. Trener Moskal do drużyny włączył też młodych graczy: 16-letniego napastnika Adama Ratajczyka i 18-letniego pomocnika Jakuba Romanowicza.

"Łukasz ze swoim doświadczeniem z ekstraklasy na pewno bardzo nam pomoże. Adrian ma duży potencjał i też na niego liczymy, choć ostatnio nie grał za wiele i brakuje mu ligowego ogrania. Mamy bardzo wyrównany skład, nie było potrzeby robienia większej liczby transferów" - ocenił Moskal.

Klub opuścili natomiast obrońca Bartosz Widejko (Puszcza Niepołomice), pomocnik Paweł Wojowski i napastnik Kamil Żylski (obaj Radunia Stężyca).

Do rundy wiosennej piłkarze ŁKS przygotowywali się m.in. na obozie w Turcji, gdzie wygrali z kazachskim Szachtiorem Karaganda 2-1, zremisowali z rosyjskim FK Armawir 1-1 i białoruskim Torpiedo Żodzino 1-1. W kraju zaś przegrali 1-2 z ekstraklasowym Zagłębie Sosnowiec oraz w ostatnim meczu kontrolnym przed startem ligi pokonali 7-1 trzecioligową Lechię Tomaszów Maz., m.in. dzięki czterem trafieniom Sekulskiego.

"Nie chcemy się napinać, tylko cieszyć grą. Chcemy grać w piłkę i dawać radość kibicom, a jak będzie zobaczymy. Mamy zespół, który może zaczarować, ale młodość rządzi się swoimi prawami. Wydaje mi się, że ta drużyna jest dobrze zbudowana" - podsumował jeden z najbardziej doświadczonych zawodników ŁKS Wojciech Łuczak.

Wiosną ŁKS swoje mecze będzie mógł rozgrywać przy sztucznym oświetleniu, które przy boisku z jedną nowoczesną trybuną zainstalowano w przerwie zimowej. Drugą część rozgrywek łodzianie zainaugurują w sobotę o godz. 17 meczem przed własną publicznością z ostatnią w tabeli Garbarnią Kraków.

Autor: Bartłomiej Pawlak

Wyniki, terminarz i tabela 1. ligi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje