Reklama

Reklama

1. liga. Kontrowersja w meczu Podbeskidzie Bielsko-Biała - Puszcza Niepołomice

Do niecodziennej sytuacji doszło w meczu 1. ligi pomiędzy Podbeskidziem Bielsko-Biała z Puszczą Niepołomice. Bramkarz ekipy gości Karol Niemczycki, złapał piłkę w ręce poza polem karnym i nie otrzymał za to nawet żółtej kartki.

Kliknij tutaj, aby śledzić przebieg z meczu

Do sytuacji doszło w 29. minucie spotkania. Bramkarz drużyny Puszczy Niepołomice Karol Niemczycki wyszedł z bramki do rozegrania piłki przed własnym polem karnym. W posiadaniu futbolówki był wówczas defensor drużyny gości Michał Czarny. 

Zawodnik zdecydował się podawać do swojego kolegi, jednak w tym momencie przebywający na 16. metrze Niemczycki poślizgnął się i upadając zatrzymał piłkę rękami. 

Piłkarze Podbeskidzia od razu ruszyli w kierunku sędziego, jednak ten zdecydował się podyktować jedynie rzut wolny i nie dał bramkarzowi nawet żółtej kartki. Dziennikarz stacji "Polsat Sport" - Marcin Feddek dowiedział się jak swoja decyzję argumentował arbiter. 

Sędzia Paweł Malec stwierdził, że był to przypadek. Bramkarz po prostu poślizgnął się podczas podania od piłkarza tej samej drużyny, a w pobliżu nie było natomiast żadnego rywala drużyny przeciwnej.

Reklama

Ciężko było nie odnieść jednak wrażenia, że celowo zatrzymał futbolówkę rękami.

Mecz się zakończył remisem 2-2. Prowadzenie dla gospodarzy uzyskał już w piątej minucie Michał Rzuchowski po składnej akcji i dośrodkowanu Bartosza Jarocha.

Przed przerwą dwa trafienia zanotowali jednak goście. W 26. minucie z lewej strony centrował Maksymilian Sitek, a sytuację w polu karnym wykończył Michał Klec. Z kolei w 42. minucie wspomniany Sitek uderzył z "16" nie do obrony.

Podbeskidzie starało się  zmienić wynik meczu. I "Góralom" udało się to w 80. minucie, kiedy Mateusz Sopoćko przymierzył z narożnika pola karnego.

Zobacz więcej doniesień o 1. lidze


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL