Reklama

Reklama

1. liga: GKS Tychy - Flota Świnoujście 1-0

Zadyszka Floty Świnoujście jest już chyba chroniczna. Jeszcze niedawno prawie murowany faworyt do awansu uległ na wyjeździe GKS-owi Tychy 0-1 w 21. kolejce 1. ligi.

Podopieczni Dominika Nowaka przegrali piąty mecz z rzędu, a jeśli liczyć ćwierćfinały Pucharu Polski to nawet siódmy. I z wielkiej przewagi w tabeli nic już nie zostało. Tyle samo punktów ma Cracovia, jeden mniej Zawisza, a dwa Termalica Bruk-Bet, które jeszcze nie rozgrywały meczów tej serii. Z kolei zwycięstwo tyszan wywindowało ich na piąte miejsce, tylko cztery "oczka" za liderem.

Reklama

Rozstrzygnięcie w Jaworznie, bo tam odbywał się mecz, padło już w trzeciej minucie. Z prawej strony dośrodkował Jakub Bąk, a niepilnowany w polu karnym Piotr Rocki przyłożył lewą nogę i skierował piłkę do siatki. Obie drużyny stworzyły sobie potem wiele sytuacji podbramkowych, ale brakowało skuteczności.

W 78. minucie doszło do niebezpiecznej sytuacji. Na środku boiska głowami zderzyli się piłkarze gości - Ivan Udarević z Mateuszem Wrześniem. Natychmiast wezwano pomoc, pojawiła się nawet karetka, ale choć zawodnicy krwawili, szczególnie ten drugi, to wystarczyła doraźna pomoc klubowego lekarza. W związku z tą sytuacją sędzia doliczył sześć minut, lecz nic to Flocie nie pomogło.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę 1. ligi

Dowiedz się więcej na temat: Flota Świnoujście | GKS Tychy | I liga | Piotr Rocki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje