Reklama

Reklama

Aalesunds Fotballklubb - Stromsgodset Idrettsforening 1-0 (0-0). Liga - 12. kolejka

W spotkaniu 12. kolejki Eliteserien, które rozegrane zostało 3 lipca, drużyna Aalesundu wygrała ze Stromsgodsetem 1-0 (0-0). Pojedynek odbył się na Color Line Stadion w Alesundzie.

W  spotkaniu 12. kolejki  Eliteserien, które rozegrane zostało 3 lipca, drużyna Aalesundu wygrała  ze Stromsgodsetem  1-0 (0-0). Pojedynek odbył się na Color Line Stadion w Alesundzie.

Zespoły nie spotykały się na boisku zbyt często. Na 12 starć drużyna Aalesundu wygrała cztery razy, ale więcej przegrywała, bo sześć razy. Dwa mecze zakończyły się remisem.

W pierwszej połowie nie doszło do żadnych przełomowych wydarzeń w meczu, mimo starań z obu stron. Obie drużyny schodziły na przerwę przy bezbramkowym wyniku.

Wysiłki podejmowane przez zespół Aalesundu w końcu przyniosły efekt bramkowy. W 52. minucie Sigurd Haugen dał prowadzenie swojej jedenastce. Asystę zaliczył Nenass.

Jedyną kartkę w meczu sędzia przyznał Thomasowi Grogaardowi ze Stromsgodsetu. Była to 55. minuta pojedynku. W 60. minucie Kristoffer Tokstad został zmieniony przez Halldora Stenevika. W tej samej minucie w drużynie Stromsgodsetu doszło do zmiany. Ole Enersen wszedł za Ipaliba Jacka.

Reklama

Niedługo później trener Aalesundu postanowił wpuścić trochę wiecej świeżości w linię pomocy i w 73. minucie zastąpił zmęczonego Simena Nordlego. Na boisko wszedł Kristoffer Odemarksbakken, który miał za zadanie wprowadzić nieco spokoju w środku boiska. Trener Stromsgodsetu postanowił zagrać agresywniej. W tej samej minucie zmienił pomocnika Tobiasa Gulliksena i na pole gry wprowadził napastnika Freda Fridaya. Jak widać, trener sądził, że jego zespół szybko odrobi straty. Jednak pomylił się - pomimo zmiany taktyki jego jedenastka wciąż miała problemy ze skutecznością.

To był brutalny mecz. Obie drużyny koncentrowały się bardziej na faulowaniu przeciwnika niż na strzelaniu goli. Arbiter nie ukarał piłkarzy Aalesundu żadną kartką, natomiast zawodnikom Stromsgodsetu pokazał jedną żółtą.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL