Reklama

Reklama

Puchar Niemiec: SC Verl 1924 - 1. FC Union Berlin 0-1 (0-0)

5 lutego na SPORTCLUB Arena odbył się pojedynek rozgrywek o Puchar Niemiec pomiędzy drużynami Verlu 1924 a FC Union Berlin. Mecz zakończył się w regulaminowym czasie zwycięstwem FC Union Berlin 1-0, który wywalczył awans. Na stadionie zasiadło 5,135 widzów.

5 lutego na SPORTCLUB Arena odbył się pojedynek rozgrywek o Puchar Niemiec pomiędzy drużynami Verlu 1924  a FC Union Berlin. Mecz zakończył się w regulaminowym czasie zwycięstwem FC Union Berlin 1-0, który wywalczył awans. Na stadionie zasiadło 5,135 widzów.

Występujące tu drużyny w historii bezpośrednich pojedynków spotkały się ze sobą cztery razy. Zespół FC Union Berlin wygrał dwa razy, zremisował raz, a przegrał tylko raz.

Od początku spotkania niewiele się działo na boisku. Można powiedzieć, że jednym z ważniejszych wydarzeń w pierwszych minutach meczu było ukaranie zawodnika kartką. W siódmej minucie arbiter ukarał żółtą kartką Marcusa Ingvartsena z FC Union Berlin, a w 43. minucie Nica Heckera z drużyny przeciwnej.

Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy bezbramkowym wyniku.

Reklama

W 56. minucie sędzia pokazał kartkę Robertowi Andrichowi z FC Union Berlin. W 60. minucie za Anthony'ego Ujaha wszedł Marius Bülter.

Po chwili trener Verlu 1924 postanowił wzmocnić linię pomocy i w 68. minucie zastąpił zmęczonego Nica Heckera. Na boisko wszedł Patrick Schikowski, który miał za zadanie wprowadzić nieco spokoju w środku boiska. W 73. minucie Christian Gentner został zmieniony przez Grischę Prömel, co miało wzmocnić jedenastkę FC Union Berlin. Trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Aygüna Yildirima na Exaucé Andzouanę w 84. minucie. W tej samej minucie kartkę dostał Jan Schöppner, piłkarz Verlu 1924.

Mimo że drużyna FC Union Berlin nie grzeszy umiejętnością konstruowania sytuacji strzeleckich, na 93 ataki oddała tylko cztery celne strzały, to w końcu strzeliła długo wyczekiwanego przez ich kibiców gola. W 85. minucie na listę strzelców wpisał się Robert Andrich. Zawodnik ten strzela jak na zawołanie. To już jego trzecie trafienie w sezonie.

Na dwie minuty przed zakończeniem starcia w zespole Verlu 1924 doszło do zmiany. Matthias Haeder wszedł za Rona Schallenberga. Chwilę później trener FC Union Berlin postanowił bronić wyniku. W drugiej minucie doliczonego czasu spotkania postawił na defensywę. Za napastnika Marcusa Ingvartsena wszedł Julian Ryerson, typowy obrońca, który miał pomóc swojej drużynie obronić wynik. Trener okazał się dobrym strategiem, jego decyzja pozwoliła zespołowi FC Union Berlin utrzymać prowadzenie.

To był brutalny mecz. Obie drużyny koncentrowały się bardziej na faulowaniu przeciwnika niż na strzelaniu goli. Sędzia w pierwszej połowie przyznał jedną żółtą kartkę piłkarzom gospodarzy, natomiast w drugiej dostali tyle samo. Zawodnicy FC Union Berlin dostali w pierwszej połowie jedną żółtą kartkę, a w drugiej dostali tyle samo.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL