Reklama

Reklama

Liga niemiecka - 5. kolejka 2. Bundesligi: VfL Bochum 1848 - FC Erzgebirge Aue 2-0 (0-0)

25 października na Vonovia Ruhrstadion odbyło się starcie 5. kolejki niemieckiej 2. Bundesligi pomiędzy drużynami VfL Bochum i Erzgebirge Aue. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem VfL Bochum 2-0. Na stadionie zasiadło 300 widzów.

25 października  na Vonovia Ruhrstadion odbyło się starcie  5. kolejki niemieckiej 2. Bundesligi pomiędzy drużynami VfL Bochum  i Erzgebirge Aue. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem VfL Bochum 2-0. Na stadionie zasiadło 300 widzów.

Występujące tu drużyny w historii bezpośrednich pojedynków spotkały się ze sobą 20 razy. Zespół VfL Bochum wygrał aż 11 razy, zremisował trzy, a przegrał tylko sześć.

Od pierwszych minut zespół VfL Bochum zawzięcie atakował bramkę przeciwników. Linia obrony drużyny Erzgebirge Aue była jednak dobrze ustawiona i żaden z ataków nie zakończył się utratą bramki. W 26. minucie żółtą kartką został ukarany Cristian Gamboa, zawodnik gospodarzy.

W 28. minucie za czerwoną kartkę zszedł z boiska Calogero Rizzuto osłabiając tym samym zespół Erzgebirge Aue. W 33. minucie żółtą kartkę otrzymał Ben Zolinski z Erzgebirge Aue. Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy bezbramkowym wyniku.

Reklama

W 60. minucie Pascal Testroet został zmieniony przez Floriana Krügera. Chwilę później trener VfL Bochum postanowił wpuścić trochę wiecej świeżości w linię pomocy i w 64. minucie zastąpił zmęczonego Yussifa Chibsaha. Na boisko wszedł Robert Zulj, który miał za zadanie wprowadzić nieco spokoju w środku boiska.

Na 20 minut przed zakończeniem drugiej połowy żółtą kartkę obejrzał Philipp Riese z drużyny gości. Trener Erzgebirge Aue postanowił zagrać agresywniej. W 72. minucie zmienił pomocnika Bena Zolinskiego i na pole gry wprowadził napastnika Philippa Zulechnera. Jak widać, trener sądził, że jego zespół szybko wyjdzie na prowadzenie. Jednak pomylił się - pomimo zmiany taktyki jego drużyna wciąż miała problemy ze skutecznością.

Dopiero w drugiej połowie Robert Zulj wywołał eksplozję radości wśród kibiców VfL Bochum, zdobywając bramkę w 74. minucie pojedynku. Do wypracowania sytuacji bramkowej przyczynił się Miloš Pantović.

W 76. minucie sędzia ukarał żółtą kartką Thomasa Eisfelda, piłkarza VfL Bochum.

Zespół Erzgebirge Aue ruszył do ataku, żeby jak najszybciej odrobić stratę. Sytuację szybko wykorzystała drużyna gospodarzy, strzelając kolejnego gola. Na osiem minut przed zakończeniem starcia nie dał szans obrony bramkarzowi Silvère Ganvoula. Przy zdobyciu bramki asystę zaliczył Danny Blum.

W 87. minucie Jan Hochscheidt został zmieniony przez Ognjena Gnjaticia, co miało wzmocnić zespół Erzgebirge Aue. W niedługim czasie trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Thomasa Eisfelda na Roberta Teschego. Do końca spotkania rezultat nie uległ zmianie. Pojedynek zakończył się wynikiem 2-0.

Drużyna VfL Bochum była w posiadaniu piłki przez 72 procent czasu gry, przełożyło się to na zwycięstwo w tym meczu.

Arbiter pokazał dwie żółte kartki oraz jedną czerwoną zawodnikom gości, a piłkarzom VfL Bochum przyznał dwie żółte.

Zespół VfL Bochum w drugiej połowie wymienił czterech zawodników. Natomiast drużyna gości w drugiej połowie wykorzystała wszystkie zmiany.

Już w najbliższą sobotę zespół Erzgebirge Aue rozegra kolejny mecz u siebie. Jego przeciwnikiem będzie Kieler SV Holstein 1900. Natomiast 1 listopada FC Würzburger Kickers będzie gościć zespół VfL Bochum.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL