Reklama

Reklama

Liga niemiecka - 33. kolejka 2. Bundesligi: VfL Bochum 1848 - SpVgg Greuther Fürth 2-2 (1-1)

21 czerwca na Vonovia Ruhrstadion odbył się pojedynek 33. kolejki niemieckiej 2. Bundesligi pomiędzy drużynami VfL Bochum i Greuther Fuerth. Spotkanie zakończyło się remisem 2-2.

21 czerwca  na Vonovia Ruhrstadion odbył się pojedynek  33. kolejki niemieckiej 2. Bundesligi pomiędzy drużynami VfL Bochum  i Greuther Fuerth. Spotkanie zakończyło się remisem 2-2.

Dotychczasowa historia spotkań między zespołami jest bardzo bogata. Na 24 starcia drużyna Greuther Fuerth (”Listki Koniczyny”) wygrała siedem razy i zanotowała sześć porażek oraz 11 remisów.

Od początku spotkania niewiele się działo na boisku. Można powiedzieć, że jednym z ważniejszych wydarzeń w pierwszych minutach meczu było ukaranie zawodnika kartką. W piątej minucie kartkę dostał Konstantinos-Vassilios Lambropoulos, piłkarz gospodarzy.

Już na początku meczu zawodnicy Greuther Fuerth nie dali szansy bramkarzowi drużyny przeciwnej. W siódmej minucie po gwizdku arbitra oznaczającego początek spotkania na listę strzelców wpisał się Branimir Hrgota. Piłkarz ten strzela jak na zawołanie. To już jego dziesiąte trafienie w sezonie. Przy strzeleniu gola pomagał Daniel Keita-Ruel.

Reklama

W 37. minucie arbiter pokazał kartkę Sebastianowi Ernstowi z ”Listki Koniczyny”.

Zawodnicy VfL Bochum otrząsnęli się z chwilowego letargu. Ruszyli do ataku, żeby jak najszybciej odrobić stratę. Ich wysiłki przyniosły efekt. W 42. minucie gola wyrównującego strzelił Robert Tesche. W zdobyciu bramki pomógł Thomas Eisfeld.

Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy wyniku 1-1.

Trener Greuther Fuerth wyciągnął asa z rękawa i wpuścił na boisko Håvarda Kallevika. W bieżącym sezonie ten napastnik wchodził już jako rezerwowy osiem razy i ma na koncie siedem zdobytych bramek. Murawę musiał opuścić David Raum. To była dobra decyzja, ponieważ jego zespołowi udało się strzelić wyrównującego gola.

Niedługo później Jordi Osei-Tutu wywołał eksplozję radości wśród kibiców VfL Bochum, zdobywając kolejną bramkę w 52. minucie starcia. Asystę przy golu zanotował Manuel Wintzheimer.

Jedyną kartkę w drugiej połowie sędzia przyznał Paulowi Jaecklowi z jedenastki gości. Była to 55. minuta spotkania. W 69. minucie Thomas Eisfeld został zastąpiony przez Sebastiana Maiera. W tej samej minucie w drużynie Greuther Fuerth doszło do zmiany. Timothy Tillman wszedł za Daniela Keitę-Rula.

Po chwili trener VfL Bochum postanowił bronić wyniku. W 78. minucie postawił na defensywę. Za napastnika Toma Weilandta wszedł Patrick Fabian, typowy obrońca, który miał pomóc swojej drużynie obronić wynik. Niestety, starania trenera spaliły na panewce. Jedenastka gospodarzy nie obroniła wyniku i ostatecznie zremisowała spotkanie. W tej samej minucie w drużynie VfL Bochum doszło do zmiany. Vitaly Janelt wszedł za Roberta Teschego.

Piłkarze gości odpowiedzieli zdobyciem bramki. Na 11 minut przed zakończeniem pojedynku wynik ustalił Sebastian Ernst.

W pierwszej minucie doliczonego czasu gry w zespole Greuther Fuerth doszło do zmiany. Felix Beijmo wszedł za Marca Meyerhöfera. Do końca starcia wynik nie uległ zmianie. Pojedynek zakończył się rezultatem 2-2.

Remis od samego początku „wisiał w powietrzu”. Obie drużyny utrzymywały się przy piłce praktycznie tyle samo czasu. Mecz był bardzo wyrównany, od pierwszej do ostatniej minuty. Z przebiegu meczu nie wynikało, że jedna z drużyn będzie potrafiła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Posiadanie piłki rozłożyło się równomiernie na obie drużyny.

Zawodnicy gospodarzy otrzymali w meczu jedną żółtą kartkę, a ich przeciwnicy dwie.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

28 czerwca drużyna ”Listki Koniczyny” będzie miała szansę na kolejne punkty grając u siebie. Jej przeciwnikiem będzie Karlsruher SC. Tego samego dnia Hannover 96 będzie gościć jedenastkę VfL Bochum.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL