Reklama

Reklama

Liga niemiecka - 22. kolejka 3. ligi: SV Waldhof Mannheim 07 - 1. FC Magdeburg 1-1 (0-0)

2 lutego na Carl-Benz-Stadion w Mannheimie odbyło się starcie 22. kolejki niemieckiej 3. ligi pomiędzy drużynami Waldhofu i FC Magdeburg. Mecz zakończył się remisem 1-1. Na stadionie zasiadło 11 813 widzów.

2 lutego  na Carl-Benz-Stadion w Mannheimie odbyło się starcie  22. kolejki niemieckiej 3. ligi pomiędzy drużynami Waldhofu  i FC Magdeburg. Mecz zakończył się remisem 1-1. Na stadionie zasiadło 11 813 widzów.

Obie drużyny grały dotychczas ze sobą tylko raz. Mecz zakończył się remisem.

Od początku spotkania niewiele się działo na boisku. Można powiedzieć, że jednym z ważniejszych wydarzeń w pierwszych minutach meczu było ukaranie zawodnika kartką. Między szóstą a 40. minutą, arbiter starał się uspokoić grę pokazując trzy żółte kartki piłkarzom Waldhofu i dwie drużynie przeciwnej.

Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy bezbramkowym wyniku.

Na drugą połowę zespół FC Magdeburg wyszedł w zmienionym składzie, za Maria Kvesicia wszedł Björn Rother.

Reklama

Dopiero w drugiej połowie Valmir Sulejmani wywołał eksplozję radości wśród kibiców Waldhofu, zdobywając bramkę w 53. minucie spotkania. Do wypracowania sytuacji bramkowej przyczynił się Gianluca Korte.

Chwilę później trener FC Magdeburg postanowił skorzystać ze swojego jokera. W 57. minucie na plac gry wszedł Manfred Osei-Kwadwo, a murawę opuścił Dominik Ernst. W 60. minucie kartką został ukarany Rico Preißinger, piłkarz FC Magdeburg. W 69. minucie Valmir Sulejmani został zastąpiony przez Maurice'a Deville'a.

Na 17 minut przed zakończeniem drugiej połowy w jedenastce FC Magdeburg doszło do zmiany. Daniel Steininger wszedł za Rica Preißingera. A kibice Waldhofu nie mogli już doczekać się wprowadzenia Jeana Koffiego. W bieżącym sezonie ten napastnik wchodził już jako rezerwowy 10 razy i ma na koncie jednego strzelonego gola. Murawę musiał opuścić Mounir Bouziane. W 75. minucie kartkę dostał Marcel Costly z drużyny gości.

Na dziewięć minut przed zakończeniem pojedynku w jedenastce Waldhofu doszło do zmiany. Marcel Hofrath wszedł za Gianlucę Kortego.

Zawodnicy gości nie zrazili się bieżącą sytuacją na boisku. Ruszyli do ataku, żeby jak najszybciej odrobić stratę. Ich wysiłki przyniosły efekt. W pierwszej minucie doliczonego czasu starcia Sören Bertram wyrównał wynik meczu. Piłkarz ten strzela jak na zawołanie. To już jego dziesiąte trafienie w sezonie.

Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie. Mecz zakończył się rezultatem 1-1.

Remis od samego początku „wisiał w powietrzu”. Obie drużyny utrzymywały się przy piłce praktycznie tyle samo czasu. Mecz był bardzo wyrównany, od pierwszej do ostatniej minuty. Z przebiegu meczu nie wynikało, że jedna z drużyn będzie potrafiła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Posiadanie piłki rozłożyło się równomiernie na obie drużyny.

Zawodnicy gospodarzy otrzymali w meczu trzy żółte kartki, natomiast ich przeciwnicy cztery.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Już w najbliższą sobotę zespół FC Magdeburg zawalczy o kolejne punkty u siebie. Jego rywalem będzie SV Meppen 1912. Tego samego dnia TSV 1860 Monachium będzie przeciwnikiem jedenastki Waldhofu w meczu, który odbędzie się w Monachium.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL