Reklama

Reklama

Liga niemiecka - 19. kolejka 3. ligi: FSV Zwickau - SV Waldhof Mannheim 07 0-1 (0-1)

W pojedynku 19. kolejki niemieckiej 3. ligi, który rozegrany został 14 grudnia, zespół FSV Zwickau przegrał z Waldhofem 0-1 (0-1). Mecz na GGZ Arena obejrzało 5 165 widzów.

W  pojedynku 19. kolejki niemieckiej 3. ligi, który rozegrany został 14 grudnia, zespół FSV Zwickau przegrał  z Waldhofem  0-1 (0-1). Mecz na GGZ Arena obejrzało 5 165 widzów.

Jedenastki nie spotykały się na boisku zbyt często. Na sześć spotkań zespół FSV Zwickau wygrał dwa razy, ale więcej przegrywał, bo trzy razy. Jeden mecz zakończył się remisem.

Piłkarze obu drużyn potrzebowali dużo czasu, by się rozruszać. Senna atmosfera panowała przez większą część pierwszej połowy. Nikt nie mógł się spodziewać, że prawdziwe emocje jeszcze nadejdą. Dopiero w drugim kwadransie coś zaczęło się dziać na boisku. Jedynego gola meczu strzelił Maurice Deville dla drużyny Waldhofu. Bramka padła w tej samej minucie. Asystę zaliczył Max Christiansen.

Reklama

W 30. minucie Leon Jensen został zmieniony przez Alego Odabasa. Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem jedenastki Waldhofu.

W 53. minucie w zespole FSV Zwickau doszło do zmiany. Fabio Viteritti wszedł za Nilsa Miatkego. W 60. minucie kartkę dostał Davy Frick, zawodnik gospodarzy.

Chwilę później trener Waldhofu postanowił skorzystać ze swojego jokera. W 62. minucie na plac gry wszedł Arianit Ferati, a murawę opuścił Gianluca Korte. Na 22 minuty przed zakończeniem drugiej połowy w jedenastce Waldhofu doszło do zmiany. Jean Koffi wszedł za Mounira Bouziane'a. A kibice FSV Zwickau nie mogli już doczekać się wprowadzenia Mariusa Hauptmanna. W bieżącym sezonie ten pomocnik wchodził już jako rezerwowy 10 razy i ma na koncie jedną zdobytą bramkę. Murawę musiał opuścić Marcus Godinho.

W 75. minucie sędzia ukarał żółtą kartką Arianita Feratiego z Waldhofu, a w trzeciej minucie doliczonego czasu meczu René Langego z drużyny przeciwnej. Minutę później w drużynie Waldhofu doszło do zmiany. Florian Flick wszedł za Arianita Feratiego. W drugiej połowie nie padły bramki.

Jedenastka FSV Zwickau miała dziewięć szans na strzelenie bramki z rzutu rożnego.

To był brutalny mecz. Obie drużyny koncentrowały się bardziej na faulowaniu przeciwnika niż na strzelaniu goli. Piłkarze gospodarzy obejrzeli w meczu dwie żółte kartki, a ich przeciwnicy jedną.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany.

21 grudnia jedenastka Waldhofu zawalczy o kolejne punkty u siebie. Jej przeciwnikiem będzie Chemnitzer FC. Tego samego dnia SV Meppen 1912 zagra z zespołem FSV Zwickau na jego terenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL