Reklama

Reklama

Liga niemiecka - 12. kolejka 2. Bundesligi: SV Wehen Wiesbaden - Hamburger SV 1-1 (0-0)

3 listopada na BRITA-Arena w Wiesbaden odbył się pojedynek 12. kolejki niemieckiej 2. Bundesligi pomiędzy drużynami SV Wehen i HSV. Starcie zakończyło się remisem 1-1. Mecz obejrzało 8 200 widzów.

3 listopada  na BRITA-Arena w Wiesbaden odbył się pojedynek  12. kolejki niemieckiej 2. Bundesligi pomiędzy drużynami SV Wehen  i HSV. Starcie zakończyło się remisem 1-1. Mecz obejrzało 8 200 widzów.

Występujące tu drużyny w historii bezpośrednich pojedynków spotkały się ze sobą dwa razy. Zespół HSV wygrał dwa razy, nie przegrywając żadnego spotkania.

Taktyka trenera drużyny SV Wehen już od samego początku meczu była przejrzysta. Nie trzeba było być ekspertem, żeby zobaczyć, że skupiła się ona głównie na zamurowaniu dostępu do swojej bramki. Przeciwnicy długo nie mieli pomysłu na to, jak oszukać obrońców drużyny SV Wehen. W 31. minucie żółtą kartkę dostał Sebastian Mrowca, zawodnik SV Wehen.

Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy bezbramkowym wyniku.

Reklama

Wysiłki podejmowane przez zespół HSV w końcu przyniosły efekt bramkowy. W pierwszych minutach drugiej połowy na listę strzelców wpisał się David Kinsombi.

W 57. minucie za czerwoną kartkę zszedł z boiska Stefan Aigner osłabiając tym samym drużynę SV Wehen. W 69. minucie Moritz Kuhn został zmieniony przez Tobiasa Schwede'a. Niedługo później trener HSV postanowił skorzystać ze swojego jokera. W 80. minucie na plac gry wszedł Jairo Samperio, a murawę opuścił Jeremy Dudziak.

W tej samej minucie Sebastian Mrowca został zmieniony przez Marvina Ajaniego, co miało wzmocnić zespół SV Wehen. Niewiele później trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Davida Kinsombiego na Christopha Moritza. Trener SV Wehen postanowił zagrać agresywniej. W 86. minucie zmienił pomocnika Maksa Dittgena i na pole gry wprowadził napastnika Törlesa Knölla. Jak widać, trener sądził, że jego zespół szybko odrobi straty. Nie mylił się, jego zespół zdołał zdobyć bramkę, odrobić straty i zremisować. W doliczonym czasie gry w drużynie HSV doszło do zmiany. Jonas David wszedł za Sonnego Kittela.

Mimo że zespół SV Wehen nie grzeszy umiejętnością konstruowania sytuacji strzeleckich, na 64 ataki oddał tylko trzy celne strzały, to w końcu zdobył długo wyczekiwaną przez ich kibiców bramkę. Gola na 1-1 w pierwszej minucie doliczonego czasu gry strzelił Törles Knöll.

Do końca meczu wynik nie uległ zmianie. Spotkanie zakończyło się rezultatem 1-1.

Przewaga drużyny HSV w posiadaniu piłki była ogromna (65 procent), niestety, pomimo takiej przewagi piłkarze tylko zremisowali.

Drużyna SV Wehen zagrała bardzo agresywnie, co niestety przełożyło się na dużą liczbę fauli. Arbiter nie ukarał piłkarzy gości żadną kartką, natomiast zawodnikom SV Wehen pokazał jedną żółtą i jedną czerwoną.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Już w najbliższy piątek drużyna SV Wehen zawalczy o kolejne punkty w Dreznie. Jej przeciwnikiem będzie SG Dynamo Drezno. Natomiast w sobotę Kieler SV Holstein 1900 będzie gościć drużynę HSV.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL