Reklama

Reklama

28. kolejka 2. Bundesligi: SV Sandhausen - SC Paderborn 07 1-1 (1-0)

6 kwietnia na BWT-Stadionie am Hardtwald odbyło się spotkanie 28. kolejki niemieckiej 2. Bundesligi pomiędzy drużynami SV Sandhausen i SC Paderborn. Mecz zakończył się remisem 1-1. Pojedynek obejrzało 5 442 widzów.

6 kwietnia  na BWT-Stadionie am Hardtwald odbyło się spotkanie  28. kolejki niemieckiej 2. Bundesligi pomiędzy drużynami SV Sandhausen  i SC Paderborn. Mecz zakończył się remisem 1-1. Pojedynek obejrzało 5 442 widzów.

Występujące tu jedenastki w historii bezpośrednich pojedynków spotkały się ze sobą 10 razy. Drużyna SV Sandhausen wygrała aż sześć razy, zremisowała raz, a przegrała tylko trzy.

Na pierwszą bramkę meczu trzeba było trochę poczekać. Po nieciekawym początku meczu zawodnicy SV Sandhausen nie dali szansy bramkarzowi drużyny przeciwnej. W 17. minucie bramkę zdobył Tim Kister. Sytuację bramkową stworzył Rúrik Gíslason.

Jedyną żółtą kartkę w pierwszej połowie arbiter pokazał Christopherowi Antwiemu-Adjejowi z zespołu gości. Była to 19. minuta starcia. Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem drużyny SV Sandhausen.

Reklama

Kilka minut po rozpoczęciu drugiej połowy żółtą kartką został ukarany Philipp Förster, piłkarz gospodarzy. Trener SC Paderborn postanowił zagrać agresywniej. W 61. minucie zmienił pomocnika Klausa Gjasulę i na pole gry wprowadził napastnika Babacara Gueyego, który w bieżącym sezonie ma na koncie pięć bramek. Jak widać, trener sądził, że jego zespół szybko odrobi straty. Nie mylił się, jego zespół zdołał zdobyć bramkę, odrobić straty i zremisować.

W tej samej minucie Kai Pröger został zastąpiony przez Bernarda Tekpeteya. A trener SV Sandhausen wyciągnął asa z rękawa i wpuścił na boisko Karima Guédégo. W bieżącym sezonie ten napastnik wchodził już jako rezerwowy sześć razy. Murawę musiał opuścić Rúrik Gíslason. Od 68. minuty arbiter starał się uspokoić grę pokazując dwie żółte kartki piłkarzom gości i jedną drużynie przeciwnej.

W 76. minucie Christopher Antwi-Adjej został zmieniony przez Bena Zolinskiego, co miało wzmocnić jedenastkę SC Paderborn. W niedługim czasie trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Andrewa Wootena na Erika Zengę. Minutę później żółtą kartkę otrzymał Tim Kister z SV Sandhausen. W czwartej minucie doliczonego czasu spotkania Phillipp Klement wyrównał wynik meczu z rzutu karnego. To już czternaste trafienie tego piłkarza w sezonie.

Dwie minuty później arbiter przyznał żółtą kartkę Marcelowi Schuhenowi z drużyny gospodarzy. Do końca meczu rezultat nie uległ zmianie. Starcie zakończyło się wynikiem 1-1.

Przewaga jedenastki SC Paderborn w posiadaniu piłki była ogromna (64 procent), niestety, pomimo takiej przewagi piłkarze nie potrafili wygrać meczu.

Zawodnicy SV Sandhausen dostali w meczu cztery żółte kartki i jedną czerwoną, a ich przeciwnicy trzy żółte.

Jedenastka gospodarzy w drugiej połowie wymieniła dwóch graczy.

Natomiast drużyna SC Paderborn w drugiej połowie wykorzystała wszystkie zmiany.

13 kwietnia zespół SC Paderborn będzie miał szansę na kolejne punkty grając u siebie. Jego rywalem będzie MSV Duisburg. Tego samego dnia SG Dynamo Drezno zagra z drużyną SV Sandhausen na jej terenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL