Reklama

Reklama

Puchar Niemiec. Werder Brema - Bayern Monachium 2-3 w półfinale

Gole Roberta Lewandowskiego zapewniły Bayernowi Monachium awans do finału Pucharu Niemiec. Drużyna z Bawarii wygrała z Werderem Brema 3-2, ale rywale napędzili mistrzom Niemiec trochę strachu.

Mimo nie najlepszego sezonu, Bayern wciąż ma szansę na podwójną koronę. W Bundeslidze prowadzi z punktem przewagi nad Borussią Dortmund, ma też szansę na Puchar Niemiec.

Reklama

W środę na drodze bawarskiego zespołu stanął Werder Brema. Drużyna z północy Niemiec wciąż ma szansę na awans do europejskich pucharów z Bundesligi, ale łatwiej mogło być o to po zwycięstwie w pucharze. Werder sięgnął po trofeum sześć razy, po raz ostatni w 2009 r.

Bayern przed rokiem przegrał w walkę o puchar z Eintrachtem Frankfurt. O poprawę tego wyniku miał się postarać m.in. Robert Lewandowski, który wybiegł w podstawowym składzie.

Spotkanie odważniej rozpoczęli gospodarze. Bremeńczycy, przynajmniej biorąc pod uwagę statystyki, nie mieli zresztą powodów do obaw - w Pucharze Niemiec nie przegrali meczu na własnym stadionie od prawie 31 lat. A choć w sobotę w lidze przegrali z Bayernem 0-1, opierali się atakom monachijczyków przez 75 minut.

Już w 8. minucie pucharowego spotkania bramce gości po raz pierwszy zagroził Max Kruse. Kapitan Werderu znalazł się w niezłej sytuacji, ale uderzył wysoko nad bramką. W odpowiedzi po akcji Davida Alaby przed szansą stanął Thomas Mueller - kopnął jednak piłkę obok słupka.

Niemiec jeszcze bliżej gola był w 16. minucie, ale tylko złapał się za głowę: zamiast w bramkę trafił w obrońcę rywali. Po kilku minutach gest Muellera powtórzyli piłkarze Werderu, gdy Davy Klaassen fatalnie spudłował kilka metrów przed bramką Bayernu.

Odważną grę gospodarzy skarcił Lewandowski. W 36. minucie piłka po zgraniu Muellera z lewej strony odbiła się od słupka, a najwięcej zimnej krwi zachował Polak, który wbił ją do bramki. To już 30. gol Lewandowskiego w 42. występie w Pucharze Niemiec. Po chwili piłka znów wpadła do siatki, ale tym razem polski napastnik był na spalonym.

Strata bramki nie załamała jednak gospodarzy i po przerwie obie drużyny grały w szybkim tempie. Bremeńczykom brakowało jednak dokładności pod polem karnym rywali. W 63. minucie precyzji w końcu nie zabrakło natomiast Muellerowi. Piłka wyraźnie szukała go w polu karnym - po strzale Leona Goretzki opanował ją na wprost bramki Werderu i posłał do siatki.

Trener gospodarzy Florian Kohfeldt zareagował wprowadzeniem na boisko Claudio Pizarro. To jednak nie 40-letni Peruwiańczyk, a Yuya Osako dał nadzieję Werderowi, w 74. minucie pokonując Svena Ulreicha.

Goście ledwo wznowili grę po stracie gola, ledwo wymienili kilka podań, a już stracili drugiego gola. Piłkę przejęli bremeńczycy i na bramkę pomknął Milot Rashica. Żaden z piłkarzy Bayernu nie zdołał go powstrzymać i na boisku zaczęło pachnieć dogrywką.

Zapach ulotnił się jednak już po pięciu minutach. Kingsley Coman padł pod bramką, a sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Lewandowski i pewnym strzałem pokonał Jiriego Pavlenkę. W końcówce wynik mógł jeszcze podwyższyć James Rodriguez, ale w świetnej sytuacji uderzył nad poprzeczką, Lewandowski trafił jeszcze w słupek.

W finale Bayern zmierzy się z RB Lipsk, które we wtorek pokonało 3-1 Hamburgera SV.

Werder Brema - Bayern Monachium 2-3 (0-1)

Bramki: Osako (74.), Rashica (75.) - Lewandowski (36.) i (80.), Mueller (63.)

Puchar Niemiec: sprawdź szczegóły

Niemcy - Puchar Niemiec
2019-04-24 20:45 | Stadion: wohninvest WESERSTADION | Widzów: 42100 | Arbiter: D. Siebert

STATYSTYKI

Werder Brema
Bayern Monachium
2
3
Posiadanie piłki
49%
51%
Strzały
12
17
Strzały na bramkę
7
5
Rzuty rożne
2
2
Faule
10
9
Spalone
1
3

Damian Gołąb

Dowiedz się więcej na temat: puchar niemiec | Bayern Monachium | Werder Brema

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje