Reklama

Reklama

Tampa Bay Lightning powalczy o Puchar Stanleya

Hokeiści Tampa Bay Lightning po wyjazdowym zwycięstwie nad New York Rangers 2-0 zostali mistrzami Konferencji Wschodniej NHL i po raz drugi awansowali do wielkiego finału rywalizacji o Puchar Stanleya. W 2004 roku sięgnęli po to trofeum.

Ekipa z Florydy wygrała finałową serię na Wschodzie 4-3, a ostatni, decydujący mecz potwierdził zasadę, że w jej pojedynkach z Rangers własne lodowisko nie stanowi atutu. Piątkowe spotkanie było piątym w tej serii, w którym zwyciężyli goście.

Drużyna z Nowego Jorku wygrała sześć poprzednich decydujących, siódmych potyczek w seriach play-off.

Oba gole padły w trzeciej tercji. W 42. minucie gry do siatki Rangers krążek posłał Kanadyjczyk Alex Killorn, a 10 minut później wynik ustalił Czech Ondrzej Palat.

Reklama

Jednym z bohaterów Lightning był Ben Bishop, który obronił wszystkie 22 uderzenia gospodarzy. Po raz drugi nie pozwolił się pokonać graczom Rangers i został trzecim bramkarzem, który zachował czyste konto w siódmym meczu serii play-off. Wcześniej tej sztuki dokonali tylko Patrick Roy (2002, Colorado Avalanche) i Tim Thomas (2011, Boston Bruins).

Spotkanie, jak na wysoką stawkę, było wyjątkowo czyste. Sędziowie tylko dwukrotnie nałożyli dwuminutowe kary, w obu przypadkach na zawodników Lightning.

Po meczu kibice w Madison Square Garden zgotowali owację swoim ulubieńcom, a szczególnie bramkarzowi Henrikowi Lundqvistowi, skandując: "Henry, Henry, Henry". Szwed przez dwie odsłony był podporą Rangers, głównie dzięki niemu gospodarze zachowywali szanse na końcowy sukces.

- Wszyscy jesteśmy smutni, bo po ubiegłorocznym finale mieliśmy nadzieję co najmniej na powtórkę. Oczekiwania fanów były podobne, ale... zabrakło nam 20 minut. Trzecia tercja wyraźnie nam nie wyszła, ale kibice docenili nas za cały sezon - powiedział Lundqvist.

Z kolei kapitan zespołu z Tampy Steven Stamkos zwrócił uwagę na wyjątkowo trudną drogę do finału.

- W play-off zaczęło się od Detroit, później był Montreal, a teraz... sami wiecie. Wszystkie te drużyny należą do Original Six, zakładały ligę, mają największe tradycje. Dostać się do finału pokonując je po drodze - to nie może być przypadek - powiedział.

W sobotę zostanie wyłoniony drugi finalista. W decydującym starciu Konferencji Zachodniej Anaheim Ducks podejmą Chicago Blackhawks. Władze ligi zdecydowały, że decydująca o zdobyciu Pucharu Stanleya rozgrywka rozpocznie się 3 czerwca. Gospodarzem pierwszego spotkania będą Ducks bądź Lightning, o ile ich rywalem zostaną "Czarne Jastrzębie".

Dowiedz się więcej na temat: NHL | Tampa Bay Lightning | New York Rangers

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje