Reklama

Reklama

Siódme z rzędu zwycięstwo Chicago Blackhawks

Żaden z trzech środowych meczów NHL nie zakończył się w regulaminowym czasie. Lider Konferencji Zachodniej, Chicago Blackhawks, pokonał na wyjeździe St. Louis Blues 2-1 po dogrywce. Zwycięską bramkę zdobył Rosjanin Artemij Panarin. To było siódme zwycięstwo z rzędu ekipy z "Wietrznego Miasta".

Goście objęli prowadzenie w drugiej tercji po trafieniu Słowaka Mariana Hossy. W następnej części gry wyrównał Alex Pietrangelo, ale dogrywka trwała tylko 25 sekund. Blackhawks przez jej pierwsze 24 sekundy grali w przewadze, bo na ławce kar za przewinienie z końcówki trzeciej tercji wciąż siedział Pietrangelo. Akurat, gdy wrócił na lód, Panarin precyzyjnym strzałem w okienko dał swojej ekipie zwycięstwo.

Reklama

- Nawet nie widziałem krążka. Nagle usłyszałem go w siatce - przyznał bramkarz Blues Jake Allen.

Drugim obok Panarina bohaterem zespołu z Chicago był Corey Crawford. 31-letni bramkarz w ostatnich sześciu meczach wpuścił tylko sześć goli. Minionej nocy zatrzymał 27 strzałów.

- Dobrze czytam grę, jestem cierpliwy, kiedy trzeba i agresywnym, gdy wymaga tego sytuacja. Po prostu dobrze się czuję, ale zawsze jest miejsce na poprawę - powiedział Crawford.

Blackhawks to jedna z najlepszych drużyn ostatnich lat. Po Puchar Stanleya sięgała w latach 2010, 2013 i 2015. W 14 meczach zgromadziła 21 punktów i prowadzi w Konferencji Zachodniej. W całej lidze lepsza jest tylko ekipa Montreal Canadiens - 23 punkty w 13 spotkaniach.

W pozostałych środowych meczach hokeiści Columbus Blue Jackets pokonali po dogrywce Anaheim Ducks 3-2, a Ottawa Senators po karnych Buffalo Sabres 2-1.

Dowiedz się więcej na temat: Chicago Blackhawks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje