Reklama

Reklama

Sharks, Avalanche i Maple Leafs z pięcioma zwycięstwami

San Jose Sharks, Colorado Avalance i Toronto Maple Leafs odniosły piąte zwycięstwa w sezonie regularnym NHL. Z tym, że "Pingwiny" mają jeszcze na koncie jedną porażkę. Meczu z Ottawa Senators nie dokończył napastnik "Rekinów" Tomasz Hertl.

W San Jose gospodarze musieli się namęczyć, by pokonać zespół z Ottawy. Prowadzenie dla Sharks już 55. sekundzie spotkania uzyskał Hertl. Dla debiutującego w NHL Czecha była to już siódma bramka w sezonie, dzięki czemu jest liderem klasyfikacji strzelców.

Reklama

Jednak jeszcze w pierwszej tercji najpierw do wyrównania doprowadził Zack Smith, a potem okres gry w przewadze wykorzystał Bobby Ryan.

"Rekiny" zdołały jednak powrócić do gry. W 37. minucie gola na 2-2 strzelił w Patrik Marleau (w przewadze), a zwycięstwo zapewnił im w 48. Brent Burns.

W tym momencie na tafli nie było już Hertla. 19-letni Czech pod koniec drugiej tercji zderzył się Clarkiem MacArthurem, zjechał z lodu i na niego nie wrócił.

Todd McLellan, szkoleniowiec Sharks, powiedział po meczu, że to problem z ramieniem. - Tomasz wpadł na rywala. Jest trochę obolały, ale jutro wszystko powinno być w porządku - stwierdził McLellan.

Piąte zwycięstwo odniósł też zespół Colorado Avalanche. "Lawina" na wyjeździe zmiotła Washington Capitals, wygrywając 5-1. Jednym z bohaterów w ekipie gości był bramkarz Siemion Warłamow. W sobotę wystąpił po raz pierwszy w Verizon Center od ponad dwóch lat, kiedy Capitals sprzedali go właśnie do Avalanche. Rosjanin zaprezentował się wyśmienicie, broniąc 40 strzałów i dając się pokonać jedynie Ericowi Fehrowi. To było jednak tylko honorowe trafienie.

Bramki dla zespołu z Denver, który po raz pierwszy, odkąd przeprowadził się z Quebecu w 1995 roku, tak świetnie zaczął sezon, zdobyli: Alex Tanguay dwie (jedną w osłabieniu), Matt Duchene, Nathan MacKinnon i Jamie McGinn.

Najwięcej emocji w sobotę było chyba w Toronto. Maple Leafs po dogrywce pokonały Edmonton Oilers 6-5. Goście cztery razy obejmowali prowadzenie, ale za każdym razem gospodarze wyrównywali. "Klonowe Liście" prowadziły tylko 2-1 i strzelając decydującego gola w trzeciej minucie dogrywki, którego autorem był Dave Bolland. Drużyna z Toronto do dogrywki doprowadziła na 31 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry za sprawą Joffreya Lupula.

Dużo goli zobaczyli kibice w Tampie, gdzie miejscowa Lightning przegrała z Pittsburgh Penguins 4-5. Wygraną "Pingwinom" zapewnił Matt Niskanen na 19 sekund przed końcem, gdy jego drużyna grała w przewadze. Asystowali mu Jewgienij Małkin i Sidney Crosby, który w sobotę dołożył też trzy bramki.

Sobotnie wyniki:

Toronto Maple Leafs - Edmonton Oilers     6-5 (po dogr.)

Detroit Red Wings - Philadelphia Flyers   5-2

Tampa Bay Lightning - Pittsburgh Penguins 4:5

Washington Capitals - Colorado Avalanche  1-5

Columbus Blue Jackets - Boston Bruins     1-3

St. Louis Blues - New York Rangers        5-3

Nashville Predators - New York Islanders  3-2

Minnesota Wild - Dallas Stars             5-1

Chicago Blackhawks - Buffalo Sabres       2-1

San Jose Sharks - Ottawa Senators         3-2

Vancouver Canucks - Montreal Canadiens    1-4

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje