Reklama

Reklama

NHL. Seattle i Nashville łożą na koronawirusa miliony dolarów

Nowy zespół najlepszej hokejowej zawodowej ligi świata Seatlle jeszcze nie zdążył rozegrać choćby jednego meczu w NHL, ale już zaznaczył swoją obecność i to w chwalebny sposób. Zebrał niemałą sumę miliona dolarów na walkę ze skutkami koronawirusa.

Seatlle przystąpi do rozgrywek w nowym sezonie, będzie występował w Konferencji Zachodniej, w Dywizji Pacyfiku. Będzie to pierwszy zawodowy klub w mieście od 1975 r., gdy ostatni mecz rozegrali Seattle Totems, występujący w Western Hockey League. Ekipa z Seattle będzie podejmować rywali w New Arena, której właściciele również dołożyli się do pomocowego miliona dolarów.

Zawodowego sportu na najwyższym poziomie nie było w mieście od 2008 r., gdy wyprowadzili się grający z NBA SuperSonics.

Pieniądze zasilą przede wszystkim rodziny z miasta i okolic, które z powodu kryzysu pandemii popadły w niedolę.

Reklama

Wcześniej na pomoc ruszyli Nasville Predators, którzy dla potrzebujących przeznaczyli 2,7 mln dolarów.

- Do naszego wejścia do NHL wydatnie się przyczyniło miasto. Teraz my rewanżujemy się jego mieszkańcom, którzy potrzebują pomocy - podkreślił zarządca klubu Tod Leiweke.

- Mamy nadzieję, że nasza dotacja pomoże miastu i regionowi w jak najszybszym powrocie do normalności po ataku wirusa - tłumaczył prezydent Nashville Predators Sean Henry.

MiKi



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama