NHL. Rozpoczyna się walka o Puchar Stanleya

W hokejowej lidze NHL rozpocznie się w środę faza play off, czyli rywalizacja o Puchar Stanleya. Faworytem do tytułu są zawodnicy Washington Capitals.

Przez ostatnie dziesięć lat tylko raz Capitals zabrakło w play off. Drużyna, której gwiazdą jest Rosjanin Aleksander Owieczkin, podobnie jak w rozgrywkach 2009/10 i 2015/16, w sezonie zasadniczym znów miała najlepszy bilans. Kiedy jednak przychodzi faza pucharowa Capitals szybko odpadają.

Reklama

Po sezonie 2013/14 włodarze klubu dali sobie trzy lata na zdobycie mistrzostwa. Wszystkie ruchy transferowe podporządkowane były tej perspektywie czasowej. Obecna kampania jest więc ostatnią. Po jej zakończeniu wygasną kontrakty wielu kluczowych zawodników i na zatrzymanie ich wszystkich Capitals po prostu nie będą mieli pieniędzy.

Trener Barry Trotz wprowadził kilka zmian. Przede wszystkim oszczędzał Owieczkina, aby ten zachował świeżość na kluczowe mecze. Statystycznie w każdym spotkaniu Rosjanin grał o blisko dwie minuty krócej niż w poprzednim sezonie.

- Znacznie celniej niż wcześniej udaje nam się oceniać w czym jesteśmy dobrzy, a co wymaga poprawy. Dzięki temu jesteśmy lepiej przygotowani do kluczowego momentu sezonu - podkreślił bramkarz Capitals Braden Holtby.

W pierwszej rundzie rywalami stołecznych będą hokeiści Toronto Maple Leafs. Ostatnie lata "Klonowych Liści" to historia całkowicie odmienna. Od 2004 roku w play off są dopiero po raz drugi. Po latach niepowodzeń klub przed rozgrywkami 2015/16 zatrudnił słynnego Mike'a Babcocka - jedynego na świecie szkoleniowca, który wywalczył Puchar Stanleya (z Detroit Red Wings w 2008 roku), mistrzostwo świata (z Kanadą w 2004) i złoto igrzysk olimpijskich (z Kanadą w 2010 i 2014 roku).

Jego praca przynosi już efekty, a duży w tym udział zaledwie 19-letniego Austona Matthewsa, wybranego przed tym sezonem z pierwszym numerem w drafcie. On i ośmiu jego kolegów pierwszy raz doświadczy atmosfery meczów w play off.

Za najbardziej emocjonującą parę pierwszej rundy uchodzi natomiast Pittsburgh Penguins - Columbus Blue Jackets. "Pingwiny" bronią Pucharu Stanleya, a "Niebieskie Kurtki" to rewelacja tego sezonu. Drużyny te miały drugi i trzeci bilans na Wschodzie, ale zgodnie z obecnym formatem muszą grać ze sobą już teraz, bo występują w tej samej Dywizji.

Grę Penguins napędza słynny Sidney Crosby, który był królem strzelców sezonu regularnego z 44 golami, a Blue Jackets świetne wyniki zawdzięczają przede wszystkim bardzo dobrej grze rosyjskiego bramkarza Siergieja Bobrowskiego.

W Konferencji Zachodniej największe szanse daje się Chicago Blackhawks. Mistrzowie m.in. z 2010, 2013 i 2015 roku w pierwszej rundzie zmierzą się z Nashville Predators.

- Teraz przekonamy się z jakiej gliny jesteśmy ulepieni. W drużynie znów czuć podobną atmosferę, jak w poprzednich, bardzo udanych latach. Przepełnia nas energia, motywacja - powiedział Jonathan Toews, kapitan "Czarnych Jastrzębi"

W NHL skuteczna obrona tytułu zdarza się bardzo rzadko. Jako ostatni dokonali tego hokeiści Detroit Red Wings - w 1997 i 1998 roku. Niczym niezwykłym natomiast jest gra w wielkim finale drużyn, które nie były wysoko rozstawione. W 2012 roku mistrzostwo zdobyła ekipa Los Angeles Kings, która do play off przystępowała z ósmego miejsca.

Pary pierwszej rundy fazy play off:

Konferencja Wschodnia

Montreal Canadiens - New York Rangers

Ottawa Senators - Boston Bruins

Washington Capitals - Toronto Maple Leafs

Pittsburgh Penguins - Columbus Blue Jackets

Konferencja Zachodnia

Chicago Blackhawks - Nashville Predators

Minnesota Wild - St. Louis Blues

Anaheim Ducks - Calgary Flames

Edmonton Oilers - San Jose Sharks

Dowiedz się więcej na temat: Washington Capitals | NHL | puchar stanleya

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje