Reklama

Reklama

NHL: Pittsburgh Penguins - New Jersey Devils 1-0, Jagr "na minie"

We wtorkowym meczu NHL Pittsburgh Penguins 1-0 pokonali u siebie New Jersey Devils.

Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w III tercji Rosjanin Jewgienij Małkin. To jego 12. trafienie w sezonie.

- Rozmawialiśmy z drużyną przed meczem, że to może być jeden z tych meczów, które rozstrzygną się dopiero w trzeciej tercji i tak się też stało - komentował trener "Pingwinów" Mike Johnston. - Trzymaliśmy nerwy na wodzy, poradziliśmy sobie  z frustracją i tak wygraliśmy naprawdę ciężkie starcie.

Legendarny czeski napastnik gości - Jaromir Jagr dostał "minę" przy bandzie od obrońcy Penguins - Roberto Bortuzzo. Stało się to w końcówce II odsłony. "Czeski Olbrzym" nie wrócił już do gry, w stroju "cywilnym" stał przy trenerach.

New Jersey zaprotestowali po tym ataku, zwracając uwagę na fakt, że Jagr był bez krążka i został zaatakowany w głowę. Szefostwo ligi zapowiedziało, że przeanalizuje wejście Bortuzzo. 

Faktycznie, to było nadzianie się na hokejowe "drzewo".

Zobacz atak Bortuzzo na Jagra:

Reklama


Naszym zdaniem, fakt, który podkreślają czeskie media i szefostwo New Jersey, że Jagr nie był już w posiadaniu krążka, gdy zaatakował go rywal, nie ma znaczenie. Jaromir oddał krążek, ale ten nie dotarł jeszcze do adresata, co umożliwia atak ciałem. Ale faktycznie, uważna analiza powyższego filmu skłania do wniosku, że Bortuzzo zaatakował głowę Jagra, a za to należy się kara! 

- Obejrzałem to wejście z osiem razy. Dochodzę do wniosku, że jest to czyste uderzenie, choć w końcowej fazie bark obrońcy wędruje do góry - komentuje dla nas były międzynarodowy sędzia Jacek Chadziński.

- Dla arbitra, który nie dysponował powtórką, to było trudne do wyłapania - uważa.

- Pamiętajmy, że Jagr ma swoje lata i widać, że ten jego styl jazdy - z głową pochyloną na dół, naraża go na tego typu ataki. Dawniej Jaromir miał szybkość, możliwości natychmiastowej reakcji, potrafił unikać takich uderzeń. Teraz jedzie z nogami rozstawionymi szeroko, ale jest dość statyczny. I bark obrońcy pechowo uderza mu w szczękę. Gdyby to było celowe uderzenie łokciem, to przy tej sile, Jagr miałby już po szczęce, a tak, poobijany, podniósł się o własnych siłach - podkreśla Chadziński.


Ciekawi jesteśmy Waszego zdania. Wpisujcie je w komentarzach!


Wtorkowe mecze NHL:

Carolina - Nashville 2-1

New York Islanders - Ottawa 3-2 po dogrywce

Pittsburgh - New Jersey Devils 1-0

Washington - Vancouver 3-4

Buffalo - Tampa 2-1 po karnych,

Detroit - Florida 3-4,

Toronto - Dallas 5-3

Calgary - Arizona 5-2

San Jose - Philadelphia 2-1

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje