Reklama

Reklama

NHL - kuriozalny gol w dogrywce

Do niecodziennego zdarzenia doszło w meczu sezonu regularnego NHL Buffalo Sabres - Phoenix Coyotes. Gospodarze wygrali po dogrywce 2-1, a zwycięski gol padł w kuriozalnych okolicznościach.

W regulaminowym czasie gry był remis 1-1 i do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. W 4. minucie doliczonego czasu gry na bramkę gości ruszył Mark Pysyk. Po jego strzale krążek kijem podbił Mike Smith, a ten wysoko przeleciał nad bramkarzem Coyotes. Martin Hanzal próbował ręką go złapać, ale ten wpadł... za spodnie golkipera! Zdezorientowany Smith szukając rozpaczliwie krążka wjechał z nim do bramki.

Sędziowie długo analizowali sytuację i w końcu gola uznali, bo krążek w spodniach golkipera przekroczył linię bramkową. W hokeju na lodzie nie ma goli samobójczych, więc trafienie zapisano na koncie Pysyka.

Dowiedz się więcej na temat: NHL | Phoenix Coyotes | Buffalo Sabres | ​Mike Smith

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje