Reklama

Reklama

NHL: Kara meczu Oliwy!

Hokeiści Calgary Flames pokonali w Anaheim tamtejszych Mighty Ducks 5:1 w poniedziałkowym meczu ligi NHL. Spotkania do udanych nie zaliczy Krzysztof Oliwa.

Pierwsza tercja nie zapowiadała pogromu gospodarzy. Po wyrównanej grze w 18. minucie prowadzenie dla "Kaczorów" zdobył Fedorow. Później trafiali jednak już tylko Flames. Najpierw wyrównał Lydman, a o wyniku przesądzili praktycznie Gelinas i Saprykin, którzy w ciągu dwóch minut drugiej tercji pokonali Giguere'a. W ostatczniej części gole zdobyli jeszcze Green i Clark całkowicie dobijając gospodarzy.

Do meczowego protokołu wpisał się również Krzysztof Oliwa. Polak na lodzie przebywał niespełna dwie minuty, podczas których zdołał "zarobić" karę meczu!

Reklama

Oliwa już w pierwszej tercji z premedytacją wjechał w bramkarza gospodarzy, Jean-Sebastiena Giguere'a jednocześnie uderzając go łokciem w głowę. Zdarzenie było na tyle brutalne, że Kanadyjczyk upadł na lód, tracąc ochronny kask i maskę na twarz. Sędziowie byli bezwzględni - kara meczu za nadmierną brutalność i próbę spowodowania kontuzji.

- To było głupie zagranie idioty - powiedział po meczu Giguere.

Flames wygrali w Anaheim po raz pierwszy od pięciu lat kończąc serię dziewięciu spotkań bez zwycięstwa.

W rozegranym wcześniej meczu zwycięstwo odniosła również drużyna Mariusza Czerkawskiego. Islanders pokonali Senattors 5:2.

Zobacz wyniki i zdobywców goli w meczach NHL z 19 stycznia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje