Reklama

Reklama

NHL. Hokeiści Ducks przerwali passę ośmiu zwycięstw

Na ośmiu kolejnych zwycięstwach zakończyła się świetna passa hokeistów Anaheim Ducks. W czwartek na własnym lodowisku przegrali z Carolina Hurricanes 1-2. Mająca najlepszy dorobek w NHL drużyna Florida Panthers pokonała New Jersey Davils 4-1.

W rolach głównych w Honda Center w Anaheim wystąpili obaj bramkarze - John Gibson z ekipy gospodarzy obronił 29 strzałów, a Duńczyk Fredrik Andersen zatrzymał 31 uderzeń graczy Ducks.

Decydującego gola dla gości uzyskał w 50. minucie Seth Jarvis.

"Od początku mecz czułem się dobrze, nie brakowało mi pewności siebie. Zdawaliśmy sobie sprawę, że gospodarze byli na fali, więc potraktowaliśmy to spotkanie jako ważny sprawdzian i wyzwanie" - przyznał bramkarz zespołu z Raleigh.

Hurricanes w 15 występach odnieśli 13 zwycięstw (najwięcej w lidze) i doznali dwóch porażek. Mają 26 punktów, co daje im prowadzenie w Metropolitan Division. Na Wschodzie i w całej lidze lepsi są tylko Florida Panthers - 27 pkt.

Reklama

"Pantery" wygrały w czwartek z New Jersey Devils 4-1, rewanżując się za wyjazdową porażkę 3-7 sprzed kilku dni i przedłużając serię domowych zwycięstw do 13.

Na lodowisku w Sunrise prowadzenie w 10. minucie objęli goście, a do siatki trafił Dougie Hamilton. Miejscowi wyrównali siedem sekund przed końcem pierwszej tercji, a a w drugiej dołożyli trzy kolejne gole. Bramkę i asystę odnotował Jonathan Huberdeau, który z 17 pkt jest najskuteczniejszym, wspólnie z Finem Aleksandrem Barkovem, graczem Panthers w tym sezonie.

Wynik nie odzwierciedla do końca przebiegu gry, bo Devils byli równorzędnym rywalem, ale w bramce gospodarze świetnie spisywał się Spencer Knight, który obronił 45 strzałów. To jego rekord kariery.

"Każdy bramkarz przyzna, że im więcej uderzeń broni, tym bardziej wpada w trans i trudniej go pokonać. Było ciężko, ale i wiele radości przyniósł mi ten mecz" - zaznaczył Knight.

pp/ co/



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje