Reklama

Reklama

NHL: Bettman i Goodenow wracają do gry

W środę NHLPA, związek zawodników, odrzucił propozycje NHL w sprawie nowej umowy płacowej, ale obie strony nie zerwały rozmów. W czwartek do stołu mają zasiąść komisarz Gary Bettman i szef związku Bob Goodenow. To być może ostatnia nadzieja na uratowanie sezonu w NHL, gdzie obecnie trwa lokaut.

W środę NHLPA, związek zawodników, odrzucił propozycje NHL w sprawie nowej umowy płacowej, ale obie strony nie zerwały rozmów. W czwartek do stołu mają zasiąść komisarz Gary Bettman i szef związku Bob Goodenow. To być może ostatnia nadzieja na uratowanie sezonu w NHL, gdzie obecnie trwa lokaut.

Bettman i Goodenow spotkają się w Nowym Jorku, po raz pierwszy od 14 grudnia. W ciągu ostatnich dwóch tygodni doszło do pięciu nieformalnych spotkań pomiędzy obiema stronami, w których jednak obaj szefowie nie uczestniczyli. - Podczas tych spotkań zrobiliśmy tyle, ile było można. Ważne, że teraz dołączą do nas Gary i Bob - powiedział Ted Saskin z NHLPA. Tylko czy to coś zmieni?

W środę NHLPA potrzebował tylko kilku godzin, aby odrzucić ofertę ligi. NHL proponowała podpisanie nowej umowy płacowej na sześć lat, w której zawarty byłby limit płac w poszczególnych klubów pomiędzy 32 a 42 milionami dolarów. Związek zawodników nie zgodził się na takie rozwiązanie sprawy, stojąc na swoim stanowisku - żadnego pułapu zarobków.

Reklama

- Nie chcę nikogo wprowadzać w błąd i sugerować, że jestem optymistą - powiedział po środowym spotkaniu Saskin. - Nie ma powodów do optymizmu. Związek nie jest w stanie zaakceptować pewnych rzeczy - dodał Bill Daly, dyrektor NHL.

Takich m.in, że kluby w ciągu ostatnich 10 lat straciły ponad 1,8 mld dolarów i właściciele nie zgodzą się na umowę bez uregulowanych zależności pomiędzy dochodami a wynagrodzeniami.

NHL zdecydowała się na lokaut, gdy poprzednia umowa w sprawie zarobków wygasła 15 września, a nowa - ze względu na znaczne rozbieżności dotyczące płac hokeistów - nie została podpisana.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL