Reklama

Reklama

NHL. Aleksander Owieczkin i Wayne Gretzky we wspólnym wywiadzie

Aleksander Owieczkin i legendarny Wayne Gretzky poznali się w trakcie wspólnej kolacji w marcu 2016 r. Teraz, w ramach akcji NHL "Hokej w domu" ("Hockey at Home”) wspólnie udzielili wywiadu gwieździe ligowego kanału Kathryn Tappen.

- Zawsze marzyłem o spotkaniu z tym wielkim człowiekiem. Gdy już do tego doszło, to było dla mnie niewiarygodne przeżycie. Aż trzęsły mi się ręce, gdy dowiedziałem się, że możemy zjeść wspólnie kolację - wspomina Owieczkin.

Reklama

- Podczas spotkania zacząłem wypytywać go o wszystko, co mnie ciekawiło na jego temat, gdy byłem jeszcze dzieckiem. Byłem po prostu zszokowany tym, że Wayne i jego rodzina są wspaniałymi ludźmi - dodał Rosjanin.  

- Faktycznie Aleksander denerwował się i zadawał mi pytania choćby o to, jak być dobrym kapitanem. Radził się odnośnie tego, co powinien zrobić, aby wygrać dla swojej drużyny i miasta Waszyngton Puchar Stanleya. W tamtym czasie myślał tylko o zwycięstwach - odparł Gretzky.

Washington Capitals z Owieczkinem w sezonie zasadniczym szli jak burza, lecz w play-offie mieli problem z przejściem drugiej rundy.

Owieczkin może się poszczycić 706 golami w sezonie zasadniczym i do rekordu Gretzky’ego brakuje mu 188. Wayne zdobył niewiarygodną liczbę 894 bramek!

Gretzky, który wygrywał Puchar Stanleya czterokrotnie z Edmonton Oilers (1984, 1985, 1987 i 1988) stanowi inspirację dla Owieczkina.

- On wygrał wszystko i wie, jak to się robi - podkreśla Aleksander. - Ja, w odróżnieniu od niego, w 2016 r. miałem tylko indywidualne nagrody, ale nie podniosłem w górę Pucharu Stanleya, a zawsze marzyłem o tym trofeum. Dlatego zapytałem go, co powinienem poprawić, by przywieźć do domu Puchar Stanleya.

Po niepowodzeniach w 2016 i 2017 r. Washington Capitals dopięli swego w 2018 r. Zdobyli Puchar Stanleya, a Owieczkin dostał nagrodę Connego Smytha, dla najbardziej wartościowego zawodnika fazy play-off, zdobył najwięcej, bo 15 goli w tym okresie. Rosjanin jest przekonany, że rady wielkiego mistrza pomogły.

- Oczywiście musiało się złożyć wiele czynników na to zwycięstwo. W pojedynkę nie da się tego zrobić. Potrzebny jest do tego mocny, świadomy zespół i wydaje mi się, że wszyscy członkowie mistrzowskiej drużyny zdawali sobie sprawę z faktu, że to zupełnie nie ma znaczenia, kto trafia do siatki. Obowiązuje jasna zasada: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego - tłumaczy Owieczkin.

W zabawny sposób Gretzky pocieszał w 2016 r. Owieczkina, któremu nie dała spokoju czarna seria pięciu meczów z rzędu bez strzelonego gola.

- Po prostu się zrelaksuj. Wkrótce osiągniesz barierę 700 gol i zanim się obejrzysz będziesz dobijał do 800 - pouczał profesor Wayne Gretzky.

MB



Dowiedz się więcej na temat: Aleksander Owieczkin | Wayne Gretzky

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje