Reklama

Reklama

NHL: 14 sekund wstrząsnęło obrońcami Pucharu Stanleya

Jeden z najsłabszych zespołów NHL Edmonton Oilers niespodziewanie pokonał na wyjeździe obrońców Pucharu Stanleya i czołową ekipę ligi Chicago Blackhawks 2-1.

Zaczęło się planowo, bo od gola dla murowanych faworytów, strzelił go Fernando Pisani w 11. minucie. "Wychodząc na trzecią tercję przy swoim prowadzeniu, powinniśmy być pewni siebie, ale tym razem tak nie było" - przyznał po meczu zdobywca gola dla Blackhawks.

W 48. minucie "Nafciarze" strzelili dwa gole w odstępie 14 sekund. Najpierw wyrównał Kurtis Foster podczas gry w przewadze, a po chwili zwycięską bramkę zdobył Sam Gagner.

Bardzo zacięty mecz oglądali fani Anaheim Ducks. Ich zespół pokonał Nashville Predators 5-4. Goście aż czterokrotnie odrabiali straty, ale po ostatnim golu gospodarzy zabrakło im już czasu, bo Paul Mara zdobył gola dwie sekundy przed końcem meczu!

Reklama

W Waszyngtonie to goście Philadelphia Flyers dwukrotnie obejmowali prowadzenie w meczu z Washington Capitals, ale polegli w dogrywce 2-3. Dwie ostatnie bramki gospodarze zdobyli grając w przewadze. Zwycięskiego gola strzelił Mike Green w 29. sekundzie dogrywki.

Wyniki niedzielnych meczów hokejowej ligi NHL

Washington Capitals - Philadelphia Flyers 3-2 (po dogrywce)

Anaheim Ducks - Nashville Predators 5-4

Chicago Blackhawks - Edmonton Oilers 1-2

New York Rangers - St. Louis Blues 0-2

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje