Reklama

Reklama

Montreal Canadiens pokonali Boston Bruins 5-1 w NHL Winter Clasic 2016

To było najważniejsze wydarzenia sportowe na świecie w Nowym Roku. Na Gilette Stadium w Foxborough, w obecności blisko 68 tys. widzów, hokeiści Montreal Canadiens pokonali Boston Bruins 5-1. Spotkanie obfitowało w bójki na pięści, a choć wynik był wysoki, zaciętości nie brakowało do końca.

Boston Bruins ostrzyli sobie zęby na zwycięstwo w tym meczu, co pozwoliłoby im na wyprzedzenie w tabeli Canadiens, którzy w Konferencji Wschodniej przed Winter Clasic zajmowali piąte miejsce.

Ale "Habs" znakomicie zaczęli spotkanie i potrzebowali zaledwie 74 sekund, by po raz pierwszy pokonać Tuukkę Raska.

Po wygranym wznowieniu, spod niebieskiej linii krążek wrzucił w kierunku bramki Alieksiej Jemielin, a David Deshardens z powietrza go zgasił i z najbliższej odległości wbił do bramki. Fin Tukka Rask, strzegący bramki bostończyków, był bez szans.

Reklama

Po I tercji Bruins mogli się pocieszać tym, że byli agresywniejsi, rozbijali rywali po bandach, ale w ofensywie byli bezproduktywni. Żadnego gola, żadnej groźnej sytuacji.

Canadiens znakomicie zaczęli też II odsłonę. Paul Bayron wykorzystał fakt, że przypadkowo odbity od parkana Raska krążek wpadł na jego łopatkę i podwyższył z metra na 2-0.


Gdy jeszcze w 38. min trzeciego gola zdobył Brendan Gallagher, porażka "Misiów" powoli stawała się faktem. To była bramka-marzenie! Gallagher nie czekał, aż lecący w powietrzy krążek - po podaniu Maksa Paciorettego - spadnie na lód, tylko od razu łopatką skierował go w okienko! Wirtuozeria najwyższej próby!

Na dodatek, gdy Boston zaczął wreszcie zagrażać bramce, ochotę do hokeja wybijał mu bramkarz "Habs" Mike Condon. Na jedną dziesiątą sekundy przed końcem II tercji popisał się interwencją meczu, wyłapując zmierzający w okienko krążek po piekielnie mocnym uderzeniu Ryana Spoonera, oddanym w okresie liczebnej przewagi Bruins.


Fani "Misiów" nie byli pocieszeni faktem, że ich ekipa prowadziła w jednej tylko statystyce: atakach ciałem. Po dwóch tercjach było w nich 27-11.

W 45. min sposób na Condona znalazł wreszcie Matt Belleskey, który tuż przed nosem bramkarza zmienił tor lotu krążka po strzale z dystansu Spoonera i "guma" wylądowała pod poprzeczką.

Boston poszedł za ciosem, pod bramką Condona kotłowało się raz po raz, niezłe okazję mieli Patrice Bergeron i Loui Eriksson.

Harce "Misiów" przerwał Max Pacioretty, który strzałem bez przyjęcia wykończył błyskawiczną kontrę Tomasza Plekanca i Brendana Gallaghera.

Wygraną Canadiens przypieczętował Byron dobitką do pustej bramki na 92 sekundy przed końcem meczu.

W Winter Calsic nie brakowało ostrych spięć i pojedynków pięściarskich, ale górę wziął hokej w czystej postaci.



NHL Winter Clasic 2016


Montreal Canadiens - Boston Bruins 5-1 (1-0, 2-0, 2-1)
Bramki:


1-0 David Desharnais (1:14 Weise, Jemielin), 2-0 Paul Byron (22:00 Flynn, Barberio), 3-0 Brendan Gallagher (37:20 Pacioretty, Plekanec), 3-1 Matt Beleskey (44:56 McQuaid, Spooner), 4-1 Max Pacioretty (48:49 Brendan Gallagher, Plekanec), 5-1 Paul Byron (58:28 Subban).



Widzów 67 246.

Dowiedz się więcej na temat: montreal canadiens | Boston Bruins | NHL Winter Clasic

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje