Reklama

Reklama

Mariusz Czerkawski: Skrócony sezon to większe emocje

Po czteromiesięcznym lokaucie w sobotę ruszy NHL. Na lód wejdą m.in. broniący tytułu zawodnicy Los Angeles Kings, którzy podejmą Chicago Blackhawks. Zdaniem Mariusza Czerkawskiego w tym, a także w kolejnych meczach, będą wielkie emocje.

- Lokaut zawsze zaburza system treningów i rozgrywek, ale jestem przekonany, że tym razem to będzie bardzo ciekawy sezon, chociaż skrócony. Uważam, że nie zabraknie sportowych przeżyć, emocji i dobrego tempa - powiedział jeden z najwybitniejszych polskich hokeistów w historii.

Uczestnik olimpijskiego turnieju w Albertville (1992) nie oczekuje wielkich niespodzianek. Zwraca szczególną uwagę na odmłodzony team Detroit Red Wings oraz na Philadelphię Flyers. Według niego żadna z drużyn NHL nie może pozwolić sobie na serię porażek, a zawodnicy po lokaucie będą chcieli wynagrodzić kibicom długie oczekiwanie.

- Na pewno dadzą z siebie wszystko, również po to, aby przeprosić fanów za tę czteromiesięczną przerwę. Na szczęście ponad 200 hokeistów w tym czasie grało, więc poziom sportowy zostanie zachowany, ewentualnie spodziewać się można większej niż zwykle liczby kontuzji - przewiduje Czerkawski, który w najlepszej lidze świata rozegrał prawie 800 meczów, zdobywając 223 bramki.

W swojej karierze dwukrotnie przeżył lokaut i jak ocenił, jest to zawsze dziwny okres, czas wyczekiwania na to, co się wydarzy.

- W 2004 roku ogłoszono przerwę w rozgrywkach i w ogóle nie trenowaliśmy, a ostatecznie sezon 2004/05 całkowicie odwołano. Pamiętam, jak jeszcze dziesięć lat wcześniej, w październiku 1994 roku skończyła się umowa między właścicielami klubów, a zawodowym związkiem hokeistów NHLPA. Żałowałem, bo byłem naładowany, pozytywnie nastawiony, natomiast sezon się nie rozpoczynał, przekładano jego początek na kolejne tygodnie - wspomniał urodzony w Radomsku Czerkawski, który 13 kwietnia skończy 41 lat.

Planowo sezon miał się rozpocząć 11 października minionego roku, ale tak się nie stało, na skutek lokautu ogłoszonego 16 września. Głównym punktem spornym był sposób podziału między stronami kwoty 3,3 miliarda dolarów wpływów za ubiegły sezon. Nową umowę zawarto na dziesięć lat, ale każda ze stron będzie mogła od niej odstąpić po ośmiu.

19 stycznia jest w planie 13 meczów. W sezonie zasadniczym każda z drużyn ma rozegrać ich 48. Mistrz zostanie wyłoniony najpóźniej 28 czerwca.

Dowiedz się więcej na temat: Mariusz Czerkawski | NHL | Gary Bettman

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje