Reklama

Reklama

Los Angeles Kings świętują zdobycie Pucharu Stanleya

W poniedziałek w Los Angeles około 300 tysięcy kibiców zgromadziło się wzdłuż trasy przejazdu hokeistów miejscowej drużyny Kings. W piątek "Królowie" po raz drugi w ostatnich trzech sezonach ligi NHL zdobyli Puchar Stanleya.

Kings niespełna dwa kilometry do hali Staples Center, w której rozgrywają swoje mecze, pokonali dziewięcioma odkrytymi autobusami i specjalną ciężarówką z platformą.

Reklama

"Widzicie to cudeńko? Na chwilę nam je odebrali, ale znów sprowadziliśmy je do domu" - powiedział trener Darryl Sutter wskazując na okazałe trofeum.

W hali nie tylko zawodnicy, ale cały sztab klubu został oficjalnie przedstawiony. Największe brawa otrzymali: szkoleniowiec, kapitan Dustin Brown, strzelec decydującej o mistrzostwie bramki w drugiej dogrywce Alec Martinez oraz Marian Gaborik. Słowak do drużyny dołączył dopiero w marcu, ale błyskawicznie się w nią wkomponował. W fazie play off zdobył 14 goli.

Kings w NHL występują od sezonu 1967/68. Długo jednak niewiele w lidze znaczyli. W gorącej Kalifornii hokeistom nie było łatwo przyciągnąć uwagę kibiców. "Królom" udało się dopiero po ponad 20 latach, kiedy ich szeregi zasilił Wayne Gretzky. Słynny Kanadyjczyk nie zdołał jednak doprowadzić drużyny do mistrzostwa, w 1993 roku przegrała w finale z Montreal Canadiens 1-4.

Udało się to dopiero w 2012 roku po zwycięstwie nad New Jersey Devils 4-2. Rok później Kings przegrali w finale Konferencji Wschodniej z późniejszymi mistrzami Chicago Blackhawks. W finale minionych rozgrywek uporali się z New York Rangers 4-1.

Dowiedz się więcej na temat: Los Angeles Kings

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje